Za pieniądze podatników myśliwi „uczą” żołnierzy m.in. patroszyć zwierzęta. „Choć myśliwi i żołnierze mieli być „wspólnie szkoleni”, tematyka spotkania wskazuje, że to wojsko nabywało nowe umiejętności. Myśliwi powinni przecież rozpoznawać „farbę” i znać reakcje zwierząt na strzał. Pytanie, po co żołnierzom etyka łowiecka i kto ponosi koszty uczenia żołnierzy „dochodzenia postrzałka”.
Link do artykułu: https://oko.press/zolnierze-ucza-sie-dochodzenia-postrzalka-a-mysliwi-topografii
Swoją drogą, w latach 2012-2014 żołnierze "doskonalili"swoje umiejętności na żywych świniach. Pisaliśmy o tym w jednym z naszych raportów: "Jak pracują zwierzęta w służbach mundurowych?" w 2018 roku.
Link do raportu: https://czarnaowca.org/wp-content/uploads/Jak-Pracuja-Zwierzeta.pdf
Oczywiście tytuł raportu odnosi się do psów i koni stanowiących większość eksploatowanych przez służby zwierząt. Kwestii zabijania świń na potrzeby szkoleń poświęciliśmy jeden z rozdziałów raportu.
Szkolenia na żywych zwierzętach zostały zakończone przez byłego ministra MON Tomasza Siemioniaka, natomiast za rządów PIS jedna z firm oferujących takie szkolenia usilnie chciała ich powrotu i mocno lobbowała za tym w MON.
Pytanie czy w obliczu wojennej histerii, która ogarnęła rządzących firmy oferujące tego typu szkolenia znów się nie uaktywnią.
#prawazwierzat #zwierzeta #poland
#polska #dlazwierzat