Pozdrawiam #giereczkowo, #vr i #VRkowo
Skusiłem się na Vail na steamie. Zapłaciłem 9 zeta w przecenie i ta gra generuje u mnie tak mieszane uczucia, że ja pierdzielę. Z jednej strony, mimo bycia we wczesnym dostępie, jakość wykonania jest zdecydowanie z bardzo wysokiej półki. Gra jest prześliczna, ma wzorowo wykonane strzelanie i obsługę broni. System rozłożenia ekwipunku też jest jednym z wygodniej rozmieszczonych, bardzo łatwo zaczynasz pamiętać, gdzie jaka broń się znajduje, a umieszczenie granatów w nadgarstkach jest genialnym rozwiązaniem. Społeczność graczy jest niestety mała, przez co pogranie w tryb inny niż artifact (czyli wariacja na temat bomb defusal z counter strike.)
Jest dość trudne, podczas gdy ja za zabawą tego typu nie przepadam (nie chcę kitrać się za kątem pół gry by kogoś mieć szansę kogoś ustrzelić bez umierania. Natomiast w standardowych deathmatch oczywiście lamiłem ale bawiłem się bardzo fajnie.
Ciekawym skutkiem ubocznym tego, że gra ma szczątkową bazę graczy i jest raczej hadkorowa gracze naprawdę się ze sobą komunikują i koordynują się nawzajem nawet w przypadku młodszych graczy.
Nagle okazuje się, że piszczałki nie wkurzają głosem tylko dlatego że zachowują się wkurzająco!
Co do wad, gra nie ma żadnego onboardingu ani nie tłumaczy, jak działają tryby gry. Jest tylko salono-strzelnica, która pełni rolę menu głównego.
Można tam nauczyć się tego jak działają bronie i sterowanie, ale to tyle. Tego jak podłożyć "skaner" musimy nauczyć się sami grając co jest uciążliwe, gdyż nie ma opcji pogrania z botami. A to jest gigantyczna wada, gdyż naprawdę wolałbym chociaż oswoić się z grą w nieco bezpieczniejszym środowisku.
Co do bazy graczy, można się spodziewać, że jako że niedawno wyszła na Questa2 (pp-lab) to jest szansa, że społeczność graczy odżyje.
Na razie mam wrażenie, że twórcy gry przecenili swoje możliwości. Gdyż ci chcieli, aby VAIL było e-spotem, przez co w salonie straszy reklama turnieju z zeszłego roku...
Pozdrawiam #giereczkowo, #vr i #VRkowo
Wiem, że jest tu raczej mało właścicieli questów ale w końcu znalazłem metodę, aby pisać po ludzku na queście 3 i 2 która działa. Działa to tylko z fizycznymi klawiaturami i w dodatku wbudowana przeglądarka ignoruje te ustawienia. Niemniej, dla wszystkich kilku właścicielu questów na fedi powinno być przydatne.
Krok 1: wgrywamy paczkę z dodatkowymi layoutami klawiatury taką można znaleść tutaj i ona dogaduje się z questem. Do wgrania używamy albo managera plików zainstalowanego na headsecie albo sidequesta. Paczuchę znajdziemy tutaj. https://github.com/calin-darie/extra-keyboard-layouts/releases
Krok 2: wchodzimy w ustawienia > Urządzenia i klawiatury i znajdujemy ustawienia układu klawiatury tam w końcu zamiast czterech domyślnych układów powinna być ilość z rozumem i godnością człowieka.
Krok 3: niestety domyślne aplikacje na questa ignorują niestandardowe układy klawiatury. Ale aplikacje sideloadowane fajnie współpracują. Twórca oryginalnego poradnika poleca wgranie google chrome, ale szanujmy się choć troszkę. Natomiast zalecam pobranie Fdroida i aurory aby mieć dostęp do sensownych przeglądarek. Od siebie też mocno polecam lighting launcher który pozwoli wygodniej i sensowniej obsługiwać posiadane apki i pozwala na odpalanie aplikacji webowych w tle. https://sidequestvr.com/app/21783 Jedyną wadą jest to, że UI nie jest spolszczone, ale myślę, że to raczej kwestia tego, że nikt nie był jeszcze na tyle miły by pomóc z tym twórcy.
Twórca oryginalnego wpisu pisze o control space, ale z tego co obserwowałem ten krok nie jest potrzebny.
Z jednej strony fajnie że w końcu udało się to wszystko odupośledzić do pewnego stopnia, ale czy to całe druciarstwo naprawdę jest konieczne abym mógł z questa używać tak jak zucc sobie wysmażył też i do normalnych nie VRowych rzeczy?
Niemiej teraz będę szukał idealnej metody na pisanie tootków z Questa.
Proszę o podbicia a może to dotrze to tych kilku właścicieli Questa 2 i 3 w polsce.
Pozdrawiam #giereczkowo, #vr i #VRkowo.
Vertigo Remastered jest tak niedocenioną grą, że ja pierdzielę. W dużej mierze wyklepana przez jednego człowieka, przy tym pełna czarnego humoru jazda bez trzymanki, gdzie zarówno styl graficzny jak i projekty przeciwników wyglądają oryginalnie. Gra róznie miesza konwencje i style, gdzie w jednym momencie mamy miejscówki niemalże horrorowe by po chwili dostać po nerkach w prawdzie niskich lotów, ale zabawnymi gagami i przeciwnikami krzyczącymi: i hate you! po postrzeleniu. Mimo że klimat nieco potrafi przywodzić na myśl Ricka i Mortiego, nie ma tutaj też tego najgorszego rodzaju humoru z adult swim łącznie z żartami o kupie. Tutaj twórca poszedł w jakość. Generalnie całość jest wykonana przyzwoicie, gdzie wydajność jest dobra, ale stabilność jest niestety słaba. Gra ma skłonność do wysypywania się do pulpitu czy chamskich zwiech, zwłaszcza przy użyciu virtual desktop. Dla mnie to nie jest jednak dealbreaker gdyż generalnie punkty zapisu są bardzo gęsto rozmieszczone i rzadko stracimy więcej niż dwie minuty postępów.
Projekty poziomów zaś są prima sort, fajnie zaprojektowane lokacje, które rozciągają do granic możliwości, ile można zrobić z grą osadzoną w podziemnej placówce badawczej sprawnie podsycając naszą ciekawość i lekką niepewność co nas czeka dalej. Jedynym większym zarzutem jest niewielka ilość broni z czego tylko pierwszy pistolet da się ulepszać.
Gra jest dostępna wyłącznie na PCVR, gdzie bez przeceny można ją wyrwać za 50 pl, podobnie jak sequel, którego też będę chciał wypróbować.
Jeśli masz headset obsługujący steamVR, kup tą grę :3
Jest to jeden z ciekawszych tytułów które ostatnio ograłem!
Pozdrawiam #giereczkowo i #VRkowo
Damn nie wiedziałem że little cities kliknie tak mocno. Dziś jak usiadłem że świeżo naładowaną baterią i bobo vr. Wsiąkłem na dobre 4 godziny aż do rozładowania headsetu. Chillera jak w animal crossing, gdzie bez pośpiechu budujemy miasteczko. Nikt nas nie goni, nie ma ciągłych pożarów do gaszenia i po prostu budujemy i cieszymy się jak fajne miasteczko nam się zbudowało a potem dekorujemy je tak aby wbić 5 gwiazdek za styl. Szkoda aż że gra nie jest spolszczona bo w innych aspektach przystępność jest wzorowa, a chętnie bym pokazał swojej rodzicielce.
Dlaczego gry wobec których masz najmniejsze oczekiwania z bundla okazują się często najlepszymi bangerami? To jest dobitny przykład że czasem warto sięgnąć po coś z poza preferowanych gatunków. Jeśli macie headset VR, kupujcie pobieracie i grajcie! W dodatku gra doczekała się ulepszonej wersji na questa 3! Zaledwie tydzień po premierze nowego heafsetu.
Oj będzie grane oj będzie grane...