Dzień przypominania sobie o zespole: Mindrot
Nie wiem zupełnie czemu, ale ta klimatyczna rzeźnia pasuje mi wielce do wiosennej aury: błękit nieba, słoneczko, ciepełko, niespieszny spacer wśród puszczających pąki drzew, ptaszki świergolą* a Mindrot napierdala w słuchawkach.
Może to przez tą nadmierną perkusję. Chwilę myślałem nad przymiotnikiem opisującym grę pałkera, i słowo "nadmierny" leży jak trzeba. Bo przecież ta muza wcale nie jest aż taka ciężka - no oczywiście jest darcie ryja, są gitary, wiadomo, jak to w metalurgii, ale jest też klimat, budowanie atmosfery, delikatne zaśpiewy i pewna powolność. A potem nagle ta perkusja, która aż chce wyjść z głośników, której jest aż za dużo, a człowiek za bębnami chyba czuje większą potrzebę rozładowania tej nabudowanej atmosfery, niż słuchacz ;). No miło się tego słucha czując powiew wiosennej bryzy i promienie słoneczka na twarzy. Najs.
*no tak, jak się ma słuchawki na uszach to nie słychać świergotu, wiem, ale pozwólmy sobie na taką figurę retoryczną ;)
#NowListening #TerazSlucham #music #metal #DzienPrzypominaniaSobieO







