Formuła 1 hakuje własne przepisy. Sztuczna inteligencja zastępuje drogie tunele aerodynamiczne

W królowej motorsportu o ułamkach sekund i mistrzowskich tytułach decyduje aerodynamika. Ale z nią jest pewien problem. I tu wchodzi AI.

Od lat inżynierowie wydają miliony na testy w tunelach aerodynamicznych i potężne symulacje komputerowe, ale federacje wyścigowe ograniczają im na to czas. Zespoły znalazły jednak pewną „lukę” w przepisach – do gry wkroczyła sztuczna inteligencja, która wykonuje tytaniczną pracę w kilka sekund.

Sekundy zamiast tysięcy godzin obliczeń

Symulacyjna mechanika płynów (CFD) to obecnie fundament projektowania współczesnych bolidów wyścigowych. Tradycyjne wyliczenie tego, jak powietrze opływa samochód (np. przy różnych kątach nachylenia), potrafi jednak zająć dziesiątki tysięcy godzin pracy najpotężniejszych procesorów. Koncern IBM we współpracy z firmą Dallara (tworzącą podwozia m.in. dla serii IndyCar i prototypów do wyścigu Le Mans) udowodnił właśnie, że ten żmudny proces można znacznie skrócić.

Opracowany przez nich model sztucznej inteligencji potrafi przeanalizować skomplikowane zjawiska aerodynamiczne w zaledwie kilka sekund na zwykłym procesorze. Narzędzie błyskawicznie weryfikuje m.in. to, jak powietrze z wirujących kół wpływa na docisk podłogi auta, zachowując przy tym margines błędu porównywalny z klasycznymi, potwornie drogimi i długotrwałymi symulacjami CFD.

W pełni legalne „oszukiwanie” regulaminu

W świecie Formuły 1 wdrożenie AI to już nie tylko ciekawostka naukowa, ale kwestia przetrwania. Regulaminy ograniczają zespołom czas na realne testy na torze, w tunelu aerodynamicznym oraz narzucają sztywne limity na wykorzystanie mocy obliczeniowej do klasycznych symulacji (im wyższe miejsce w tabeli zajmuje zespół, tym mniej czasu na testy dostaje w kolejnym sezonie).

Jak tłumaczy Pierre Baqué, szef współpracującego z zespołami F1 startupu Neural Concept, uczenie maszynowe pozwala w pełni legalnie wycisnąć maksimum z tych ograniczeń. Zamiast tracić czas i budżet na tysiąc dozwolonych przez limit symulacji, inżynierowie karmią bazowymi danymi model AI, który błyskawicznie „wypluwa” dla nich milion gotowych wariantów i punktów odniesienia.

Choć dzisiejsza sztuczna inteligencja nie jest jeszcze w stanie wymyślić mistrzowskiego bolidu od zera, pozwala inżynierom na błyskawiczne sprawdzanie tysięcy drobnych poprawek. Z perspektywy zwykłego kierowcy to doskonała wiadomość – technologie, które dziś wygrywają wyścigi na torach, za dekadę stają się standardem w autach cywilnych. Tańsze i szybsze projektowanie świetnej aerodynamiki z pomocą AI przełoży się w niedalekiej przyszłości na jeszcze oszczędniejsze samochody i znacznie większe zasięgi elektryków.

Widzę jednak pewną lukę w tym działaniu. Modele AI nie są nieomylne — działają w ramach danych, na których zostały wytrenowane, i wymagają weryfikacji przez klasyczne metody. Ponadto choć sama praca wytrenowanej sztucznej inteligencji jest zauważalnie szybsza od klasycznych symulacji dynamiki płynów, to ten czasowy zysk całkowicie pomija kwestię trenowania AI. A trening trwa najczęściej znacznie dłużej i jest znacznie bardziej obciążający obliczeniowo niż samo wnioskowanie „wyhodowanego” do konkretnego zadania algorytmu.

Aplikacja Apple Sports z pogodą dla F1 i nowymi widżetami na iPhone i CarPlay

#aerodynamika #CFD #Dallara #F1 #Formuła1 #IBM #NeuralConcept #sztucznaInteligencja #technologieWMotorsporcie #tunelAerodynamiczny

Z darmowego słownika w trenera wymowy. Tłumacz Google kończy 20 lat i zyskuje rewelacyjną funkcję

Wyjazd za granicę z papierowymi rozmówkami w plecaku to już tylko odległe wspomnienie.

Aplikacja, która regularnie ratuje nas na zagranicznych wakacjach, kończy właśnie 20 lat. Zamiast jednak odcinać kupony od miliarda użytkowników, Tłumacz Google dostaje fajną aktualizację napędzaną sztuczną inteligencją, która pomoże nam pozbyć się kompleksów podczas mówienia w obcym języku.

Koniec ze wstydem przed mówieniem. AI oceni twój akcent

Z okazji okrągłych urodzin Google wprowadza na smartfony z systemem Android zupełnie nowe narzędzie do ćwiczenia wymowy. Algorytmy sztucznej inteligencji na bieżąco analizują głos użytkownika i natychmiast dostarczają wskazówek, jak poprawić ewentualne błędy.

To świetne rozwiązanie dla osób, które znają słownictwo, ale paraliżuje je strach przed nawiązaniem prawdziwej konwersacji z lokalnymi mieszkańcami. Funkcja jest na razie dostępna w USA i Indiach dla języka angielskiego, hiszpańskiego oraz hindi.

Od niezdarnych maszyn do płynnych konwersacji na żywo

Początki aplikacji w 2006 roku bywały trudne, bo system opierał się wyłącznie na statystycznym uczeniu maszynowym. Prawdziwy przełom nastąpił dziesięć lat później, gdy Google wdrożyło sieci neuronowe, a dziś za precyzję i naturalność tłumaczeń odpowiadają zaawansowane modele językowe Gemini.

Dzięki temu aplikacja przestała tłumaczyć zdania słowo po słowie, a zaczęła w pełni rozumieć szerszy kontekst i lokalne niuanse. Obecnie ponad miliard użytkowników miesięcznie tłumaczy w ten sposób około biliona słów. Narzędzie świetnie radzi sobie także z rozmowami na żywo. Ponad jedna trzecia takich sesji (często prowadzonych z użyciem słuchawek) trwa dłużej niż pięć minut, co udowadnia, że technologia wreszcie pozwala na płynną, naturalną komunikację między ludźmi.

Słownik młodzieżowy, emotikony i tryb offline w kieszeni

Z Tłumacza nie korzystamy już tylko po to, by ułatwić sobie zamówienie obiadu za pomocą funkcji skanowania menu przez aparat telefonu. Około jedna trzecia mobilnych użytkowników traktuje aplikację jako codzienne narzędzie do regularnej nauki języków obcych. Co ciekawe, system coraz częściej służy też do rozkodowywania specyficznego slangu pokolenia Alpha (np. słów typu „clock it” czy „maxxing”), a nawet do „tłumaczenia” zwykłego tekstu na emotikony. Wielu turystów wciąż docenia również możliwość działania bez dostępu do sieci komórkowej, co ratuje portfele przed kosztami roamingu.

Najchętniej pobieranymi językami do trybu offline są m.in. angielski, hiszpański, francuski, japoński, niemiecki i hindi. Mimo tego gigantycznego skoku technologicznego i dostępu do sztucznej inteligencji, najczęściej wpisywanym hasłem od 20 lat niezmiennie pozostaje po prostu słowo „dziękuję”.

Wyszukiwarka Google pozwala wybrać ulubione źródła. W Polsce

#aplikacjeNaAndroida #aplikacjePodróżnicze #Gemini #GoogleTranslate #naukaJęzyków #sztucznaInteligencja #TłumaczGoogle

Nagie ciała i intymne sytuacje w oku kamery. Moderatorzy Mety przerwali milczenie i stracili pracę

Inteligentne okulary Mety z wbudowaną kamerą miały być technologiczną rewolucją, ale właśnie stały się centrum ogromnego skandalu.

Pracownicy z Kenii, którzy trenowali sztuczną inteligencję giganta, stracili pracę niedługo po tym, jak ujawnili, że w ramach swoich obowiązków musieli oglądać nagie ciała i prywatne sytuacje nagrywane przez użytkowników sprzętu.

Sprawa pokazuje, jak wysoką cenę płacimy za rozwój AI, nawet jeśli wcześniej wyraziliśmy na to formalną zgodę w regulaminie usługi.

Intymne sytuacje na ekranach analityków

W lutym tego roku szwedzkie gazety opublikowały głośny raport śledczy. Wynikało z niego, że pracownicy kenijskiej firmy Sama, wynajętej przez Metę do ręcznego oznaczania i weryfikacji danych dla AI, mieli dostęp do niezwykle prywatnych nagrań z inteligentnych okularów korporacji. Wśród analizowanych materiałów znalazły się między innymi ujęcia użytkowników korzystających z toalety czy nagrania stosunków seksualnych.

Pierwsze wrażenia z Meta Ray-Ban Wayfarer – rób zdjęcia, wideo lub livestreamuj

Jeden z anonimowych moderatorów przyznał wprost, że widzieli dosłownie wszystko – od zwykłych domowych salonów po nagie ciała, w tym nieświadomą kobietę przebierającą się we własnej sypialni. Meta w odpowiedzi na te doniesienia oficjalnie tłumaczy, że zdjęcia i filmy użytkowników pozostają prywatne, a ręczny przegląd treści przez ludzi ma służyć poprawie działania produktu i zawsze odbywa się za wyraźną zgodą użytkownika.

Związkowcy sugerują karę za ujawnienie sprawy

Zaledwie dwa miesiące po publikacji tych rewelacji Meta niespodziewanie zerwała współpracę z firmą Sama, co poskutkowało grupowym zwolnieniem 1108 pracowników. Jako oficjalny powód korporacja Marka Zuckerberga podała „niespełnianie standardów” przez podwykonawcę.

Sama kategorycznie odpiera te zarzuty, zaznaczając, że wcześniej nie otrzymywała żadnych ostrzeżeń o braku rzetelności na tle jakości lub bezpieczeństwa. Kenijskie organizacje pracownicze mają własną teorię na temat tego nagłego zwrotu akcji. Związkowcy sugerują, że ucięcie kontraktu mogło być próbą uciszenia niewygodnego tematu i zablokowania kolejnych medialnych przecieków.

Przedstawiciel Africa Tech Workers Movement wprost ocenił, że prawdziwe standardy, o których mówi w tym przypadku Meta, to w rzeczywistości „standardy tajemnicy”.

Cena inteligentnych technologii

Okulary tworzone przez Metę (we współpracy z marką Ray-Ban) posiadają wbudowane kamery, a wbudowany asystent potrafi na bieżąco analizować i tłumaczyć to, na co aktualnie patrzy właściciel. Wyciek informacji o kulisach treningu algorytmów wywołał jednak międzynarodowe oburzenie.

Oczekując konkretnych wyjaśnień, śledztwa w sprawie możliwego naruszenia prywatności wszczęły już brytyjskie (ICO) oraz kenijskie urzędy ochrony danych osobowych. Ta afera dobitnie udowadnia, że oddając inteligentnym gadżetom dostęp do naszego wzroku, bardzo łatwo możemy stracić kontrolę nad najbardziej intymną strefą życia.

#afera #MarkZuckerberg #Meta #moderatorzyTreści #okularyAR #prywatnośćWSieci #rayBan #Sama #śledztwo #sztucznaInteligencja

Google wpycha AI do Gmaila na siłę. Wyłączenie Gemini to droga przez mękę i strata starych funkcji

Google nie ustaje w wysiłkach, by przekonać nas, że sztuczna inteligencja to nasza nowa, lepsza rzeczywistość.

Model Gemini wylewa się z każdego zakamarka usług z logo wielkiego G, na czele z Gmailem i Dyskiem. Gigant zarzeka się, że dba o naszą prywatność, ale w praktyce rezygnacja z asysty AI została zaprojektowana tak, by ostatecznie i tak zmusić nas do kliknięcia „zgadzam się”.

Prywatne maile to karma dla AI

Choć firma oficjalnie twierdzi, że nie używa naszych osobistych plików z Google Workspace i maili do trenowania fundamentalnych modeli AI, sprawa nie jest czarno-biała. Jeśli pozwolimy, aby Gemini miał dostęp do naszych aplikacji w celu podsumowywania wiadomości czy szukania dokumentów, model może wygenerować z nich tzw. „snippety”. Jak punktuje serwis Ars Technica, te wygenerowane podsumowania mogą już stać się „karmą” do dalszego trenowania algorytmów pod kątem lepszego reagowania na intencje użytkowników.

Co gorsza, jedynym sposobem na całkowite zablokowanie uczenia się AI na naszych danych z czatów jest… wyłączenie opcji „Aktywność w aplikacjach Gemini”. Brzmi prosto, ale oznacza to, że tracimy dostęp do historii swoich wcześniejszych zapytań i rozmów z botem. Google stosuje tu klasyczny dylemat – albo oddajesz dane, albo tracisz kluczową funkcjonalność narzędzia.

Sztuczna inteligencja nigdy nie zyska świadomości. Badacz Google DeepMind obnaża iluzję Doliny Krzemowej

To działanie, które eksperci od UX wprost nazywają dark pattern, czyli manipulowaniem interfejsem przeciwko intencjom użytkownika.

Chcesz wyłączyć AI? Pożegnaj się z ulubionymi funkcjami

Jeszcze gorzej sytuacja wygląda, gdy chcemy po prostu pozbyć się natrętnego Gemini z poczty Gmail. Próżno szukać w ustawieniach jednego przycisku, który dezaktywuje wyłącznie nowości związane ze sztuczną inteligencją. Zamiast tego, Google ukryło tę opcję pod przyciskiem nazwanym „Inteligentne funkcje”.

Jego wyłączenie faktycznie uciszy AI, ale jednocześnie całkowicie zepsuje to, jak od lat korzystamy z poczty. Pozbędziemy się bowiem podziału skrzynki na kategorie (Społeczności, Oferty itp.), automatycznego wyciągania wydarzeń do Kalendarza, śledzenia przesyłek czy funkcji Smart Compose. Dla przeciętnego użytkownika to sytuacja bez wyjścia. Kiedy po rezygnacji z AI okazuje się, że skrzynka pocztowa tonie w chaosie starych powiadomień, Gmail litościwie wyświetla okienko z propozycją przywrócenia starych funkcji – co automatycznie oznacza ponowne wyrażenie zgody na obecność Gemini. Gigant z Mountain View doskonale wie, jak silna jest potęga domyślnych ustawień i robi wszystko, abyśmy w erze AI nawet nie próbowali ich zmieniać.

#AIWUsługachGoogle #darkPatterns #Gemini #Gmail #Google #prywatnośćWSieci #sztucznaInteligencja #ustawieniaGoogle

W wyścigu o dominację w dziedzinie sztucznej inteligencji, Dolina Krzemowa odkrywa, że kluczowe są nie tylko algorytmy, ale i siła robocza. Giganci technologiczni, jak Google czy Amazon, nawiązują strategiczne sojusze ze związkami zawodowymi, aby przyspieszyć budowę infrastruktury AI i omijać biurokratyczne przeszkody, co prowadzi do niezwykłego rozkwitu przemysłu budowlane

#si #ai #sztucznainteligencja #wiadomości #informacje #technologia

https://aisight.pl/gospodarka/blekitne-kolnierzyki-buduja-krzemowe-imperia-egzotyczny-sojusz-zwiazkowcow-z-big-tech/

Błękitne kołnierzyki budują krzemowe imperia: Egzotyczny sojusz związkowców z Big Tech

W wyścigu o dominację w dziedzinie sztucznej inteligencji, Dolina Krzemowa odkrywa, że kluczowe są nie tylko algorytmy, ale i siła robocza. Giganci technologiczni, jak Google czy Amazon, nawiązują strategiczne sojusze ze związkami zawodowymi, aby przyspieszyć budowę infrastruktury AI i omijać biurokratyczne przeszkody, co prowadzi do niezwykłego rozkwitu przemysłu budowlanego.

AI Sight

Zespół Qwen udostępnił Qwen-Scope – potężny zestaw rzadkich autokoderów (SAE), który działa jak mikroskop dla struktur neuronowych. To konkretne narzędzie pozwala programistom zajrzeć pod maskę modeli Qwen3 i Qwen3.5, aby zrozumieć, dlaczego system generuje błędy, miesza języki lub wpada w pętle powtórzeń, co stanowi krok w stronę transparentnego AI.

#si #ai #sztucznainteligencja #wiadomości #informacje #technologia

https://aisight.pl/technologia/generatywna-ai/llm/qwen-scope-chinski-zespol-otwiera-czarna-skrzynke-ai-i-daje-nam-do-niej-klucze/

Qwen-Scope: Chiński zespół otwiera czarną skrzynkę AI i daje nam do niej klucze

Zespół Qwen udostępnił Qwen-Scope – potężny zestaw rzadkich autokoderów (SAE), który działa jak mikroskop dla struktur neuronowych. To konkretne narzędzie pozwala programistom zajrzeć pod maskę modeli Qwen3 i Qwen3.5, aby zrozumieć, dlaczego system generuje błędy, miesza języki lub wpada w pętle powtórzeń, co stanowi krok w stronę transparentnego AI.

AI Sight

Biały Dom podjął inicjatywę zbadania potencjalnych zagrożeń związanych z integracją sztucznej inteligencji w kluczowych systemach technologicznych, stawiając czoła scenariuszom upadku zamiast skupiać się wyłącznie na korzyściach. Urzędnicy pytają gigantów technologicznych o ich gotowość na cyberkryzys napędzany algorytmami.

#si #ai #sztucznainteligencja #wiadomości #informacje #technologia

https://aisight.pl/cyberbezpieczenstwo/bialy-dom-sprawdza-fundamenty-big-tech-ai-jako-tarcza-i-miecz-w-cyberwojnie/

Biały Dom sprawdza fundamenty Big Tech: AI jako tarcza i miecz w cyberwojnie

Biały Dom podjął inicjatywę zbadania potencjalnych zagrożeń związanych z integracją sztucznej inteligencji w kluczowych systemach technologicznych, stawiając czoła scenariuszom upadku zamiast skupiać się wyłącznie na korzyściach. Urzędnicy pytają gigantów technologicznych o ich gotowość na cyberkryzys napędzany algorytmami.

AI Sight

Google chwali się rekordami przed I/O 2026. Użytkownicy masowo kupują YouTube Premium i dostęp do AI

Sztuczna inteligencja wreszcie przestaje być wyłącznie obciążeniem dla serwerów, a staje się potężną maszyną do zarabiania pieniędzy.

Z najnowszego raportu finansowego firmy Alphabet wyłania się obraz giganta, który opanował koszty obsługi zaawansowanych algorytmów i skutecznie przekonał internautów do płacenia za swoje usługi. Zbliżająca się wielkimi krokami konferencja Google I/O 2026 zapowiada się niezwykle interesująco.

Mniej opóźnień, niższe koszty i rewolucja w wyszukiwarce

Konferencja I/O to najważniejsze wydarzenie w kalendarzu Google, a jej tegoroczna edycja wystartuje już za niespełna trzy tygodnie. CEO firmy, Sundar Pichai, zdradził, że głównym tematem będzie dalsza ewolucja flagowego produktu – wyszukiwarki. Mimo naszpikowania strony z wynikami funkcjami sztucznej inteligencji, inżynierom udało się zmniejszyć opóźnienia systemu o ponad 35 procent w ciągu ostatnich pięciu lat.

Procesor w Pixel 11 zapowiada się na festiwal skrajności. Genialne CPU i rozczarowujące GPU

Co znacznie ważniejsze z biznesowego punktu widzenia, aktualizacja mechanizmów AI do nowej wersji Gemini 3 pozwoliła obciąć koszty generowania odpowiedzi przez sztuczną inteligencję o ponad 30 procent. To kluczowy przełom, bo astronomiczne zapotrzebowanie na moc obliczeniową było do tej pory największą barierą w rozwoju AI. Według zapowiedzi CEO, teraz Google skupi się na rozwoju modeli fundamentowych, autonomicznych agentów oraz algorytmów zdolnych do samodzielnego programowania.

Subskrypcje nową żyłą złota i mocne wejście w sprzęt

Wielkim wygranym pierwszego kwartału 2026 roku okazały się płatne usługi. Google poinformowało o największym od 2018 roku kwartalnym wzroście liczby pełnoprawnych subskrybentów YouTube Music oraz YouTube Premium. Doskonale sprzedają się również płatne plany konsumenckiego AI, napędzane popularnością dedykowanej aplikacji Gemini. W efekcie Google posiada już 350 milionów płacących użytkowników – to skok o gigantyczne 25 milionów subskrypcji w zaledwie kilka miesięcy. To wyraźny znak, że użytkownicy ostatecznie oswoili się z modelem abonamentowym w internecie.

Na tym jednak nie koniec rynkowych roszad. Gigant z Mountain View oficjalnie wchodzi na rynek hardware’u dla centrów danych i rozpoczyna sprzedaż własnych procesorów TPU (Tensor Processing Unit). Układy trafią do wyselekcjonowanej grupy klientów: laboratoriów zajmujących się AI, firm finansowych i operatorów systemów wysokiej wydajności (HPC). Z punktu widzenia całej branży to strategiczny ruch – Google zamierza wykroić dla siebie lukratywny kawałek tortu sprzętowego i spróbować przełamać dotychczasowy monopol Nvidii.

#Alphabet #Gemini3 #Google #GoogleIO2026 #procesoryTPU #SundarPichai #sztucznaInteligencja #wynikiFinansowe #YouTubePremium

Wpływowi twórcy internetowi są opłacani za szerzenie propagandowych treści dotyczących rywalizacji technologicznej z Chinami, wykorzystując lęki społeczne do promowania interesów gigantów Doliny Krzemowej.

#si #ai #sztucznainteligencja #wiadomości #informacje #technologia

https://aisight.pl/geopolityka/brudna-gra-o-narracje-influencerzy-biora-miliony-za-straszenie-chinami/

Brudna gra o narrację: Influencerzy biorą miliony za straszenie Chinami

Wpływowi twórcy internetowi są opłacani za szerzenie propagandowych treści dotyczących rywalizacji technologicznej z Chinami, wykorzystując lęki społeczne do promowania interesów gigantów Doliny Krzemowej.

AI Sight

Cleveland Clinic w San Francisco, jeden z największych systemów opieki zdrowotnej w USA, porzuca przestarzałe faksy na rzecz innowacyjnego systemu AI od startupu Luminai. Ma to zrewolucjonizować zarządzanie skierowaniami, eliminując wieloetapowe, biurokratyczne procesy.

#si #ai #sztucznainteligencja #wiadomości #informacje #technologia

https://aisight.pl/agenci-ai/cleveland-clinic-wdraza-agentywne-ai-koniec-z-faksami-i-biurokracja-w-sluzbie-zdrowia/

Cleveland Clinic wdraża agentywne AI. Koniec z faksami i biurokracją w służbie zdrowia

Cleveland Clinic w San Francisco, jeden z największych systemów opieki zdrowotnej w USA, porzuca przestarzałe faksy na rzecz innowacyjnego systemu AI od startupu Luminai. Ma to zrewolucjonizować zarządzanie skierowaniami, eliminując wieloetapowe, biurokratyczne procesy.

AI Sight