Mam słabość do oglądania seriali klasy* crime fiction* na BBC Prime. To spektrum produkcji rozciągające się od seriali brytyjskich, także na przeróżne współprace z publicznymi telewizjami z Nowej Zelandii (np. Tajemnice Brokenwood), Australii (np. Powrót do raju).
Od jakiegoś czasu dobiegały mnie pozytywne opinie na temat kolejnej z takich kooperacji, z telewizją publiczną z Kanady, pt. Saint Pierre, która w Polsce wyświetlana jest pod nazwą Zbrodnie Saint-Pierre.
Potwierdzam, ogląda się bardzo dobrze i wydaje mi się, że to opinia coraz powszechniejsza. Wnioskuję pośrednio. Premierowe odcinki u nas pokazywane są w piątkowe wieczory, kiedy siedzę w pociągu z Warszawy, więc oglądam zazwyczaj w innym pociągu, dwie godziny później. I tak od pierwszego pokazanego odcinka. Emisja przerywana reklamami, ale nieuciążliwymi, bo krótkimi.
Minął miesiąc i teraz muszę przewijać bloki reklamowe, bo mają rozmiary polsatowskie. Rozumiem, że tak się dzieje, gdy publika pojawia się przez okna i drzwi? Duża publika, jak mniemam.
A serial polecam. Krwi w postaci upływów bieżących brak, przemoc jedynie poprzez obecność ofiar, bez pokazywania jej saute. Bohaterami jest para detektywów, jest między nimi chemia, a wyspy Saint Pierre (francuskie wyspy u wybrzeży Kanady, część UE!) urocze. Nawet lunatykujący detektyw pojawiający się w środku nocy w środku miasteczka, w samych - pardon my French - gaciach nie mąci wrażenia.
#seriale #SaintPierre #BBCPrime