Powiedziałbym, że dla #EasyCLA bardziej pasowałaby nazwa "skomplikowane i zepsute CLA".
Po tym, jak w końcu udało mi się wysłać wniosek o CLA dla #OpenEXR, firma dalej go nie widziała. Spróbowałem jeszcze raz, i tym razem udało im się zaakceptować. Tyle że EasyCLA dalej twierdziło, że nie jest podpisane.
Ale już po problemie, bo jakiś przypadkowy typ postanowił wziąć moją łatkę, wraz z oryginalnym opisem zmian, usunąć moje dane osobowe i wysłać ją, przy okazji zamykając moją — a autorzy od razu to przyjęli. Nie, żeby to robiło jakąś szczególną różnicę, bo łatka była trywialna (do tego stopnia, że ta cała bieganina wokół CLA nie miała żadnego sensu), ale i tak niefajnie, jak ktoś kradnie twoją pracę i usuwa autorstwo.