"Nasza aktualna powszedniość przebiega według nerwowego, hiperintensywnego tempa akceleracji. Za błyskawicznie ewoluującą kulturą internetową, czy sztuczną inteligencją nie jest w stanie nadążyć nikt – ani społeczeństwo, ani prawo, które określa warunki funkcjonowania tegoż społeczeństwa" - pisze Łukasz Krajnik na portalu Instytut Spraw Obywatelskich.
"Akceleracjonistyczny argument utopijny zakłada, iż rzeczona automatyzacja [siły roboczej] usprawni gospodarki całego świata. Wedle tego toku rozumowania nowy, zrobotyzowany proletariat jest w stanie zmaksymalizować pracowniczą produktywność do poziomu nieosiągalnego ludzkiego ciała".
"Technosceptycyzm jest w dzisiejszych czasach absolutną koniecznością. Tylko poprzez zajęcie właśnie takiej pozycji jesteśmy w stanie obronić się przed eksploatacyjną siłą pędzącego na złamanie karku postępu. Natomiast, rzeczona wątpliwość co do futuryzmu powinna być ekstremalnie powściągliwa. Zawierzenie neoluddystycznym fantazjom o antytechnologicznym przewrocie jest w stanie doprowadzić tylko do jednego – hamującego jakąkolwiek sprawczość, socjopolitycznego impasu".
Gdybym słuchał takiego wystąpienia na jakiejś konferencji, pewnie przestałbym uważać już po kilku zdaniach, ale czytanie zniesie więcej (pewnie to samo dotyczy moich tekstów na blogu). Jest to tekst atakujący niewątpliwie ważny problem, idee akceleracjonistyczne przenikają w różne sfery, są w polityce, w planowaniu miast a pewnie nawet i w edukacji i kulturze.
Jest to jednak atak hasłami a nie przykładami, nie ma tam żadnych obrazów, tylko slogany. Na przykład:
"Bezkrytyczne przyjęcie narracji akceleracjonistycznej może zaowocować bezrobociem technologicznym, a celebracja postawy skrajnie krytycznej może skutkować schowaniem głowy w piasek".
Uh. Chętnie poczytałbym rzeczy meta, poczytał o tym, jak pisać na takie tematy. Jeśli macie jakieś polecajki, dajcie w komentarzach.
https://instytutsprawobywatelskich.pl/powoli-ostroznie-jak-zatrzymac-bezrobocie-technologiczne/