Heike ☢️ ☆ミ(ノ-_-)ノ~┻━┻

240 Followers
338 Following
342 Posts

Zachwycam się banałem, codziennością małych rzeczy i każdym psem.

Tatuaże, piercingi, kolorowe włosy, WW2, historia materialna, sitcomy, książki, scifi. 



Gry: Skyrim, Fallout, Wiedźmin.

Left AF: feminis, antychrys, komunis.


Lubię leżakować.

Lubię gołębie.

Lubię sushi.


Historia się rymuje, niestety.


Я мелкий бес способен устроить локальный апокалипсис.


*** I speak English and Russian, but posts here will be 99% in Polish only, unless retooted. ***

Mój tag#bełkotki
Stare konto[email protected]

W ogóle, wam nie dałam, słoniki moje drogie, bo zapomniałam i trochę nie byłam pewna, czy tu tak se powinnam wrzucać film, bo filmy to jednak na storki, a tu nie ma storków.

Ale proszę, wrzucam, mam oficjalnie barwy odstraszające w pełnej krasie znów. :D

Niech będzie wyrazem upadku czasów, że zobaczyłam post na fb, że miasto naprawiło tablicę przy dworcu i się ucieszyłam, bo na z 8 lat jest rozjebana i dałam emotkę. I dopiero godzinę później dotarło do mnie, że to był najpewniej żart, bo dziś dzień debila.

I teraz już nigdy nie odnajdę tego wpisu, z moją reakcją-emotką (bo fejs to ścierwo i to już dawno zniknęło) i nie zabiorę owej emotki, i wszyscy (lol) teraz wiedzą, że ja uwierzyłam, że to miasto jest w stanie naprawić niedziałającą od lat tablicę (w pierwszym miejscu, jakie widzą ludzie tu przypełzający) jak d e b i l, no bo kto normalny by w to uwierzył.

Update ryja i fryzury.

RE: https://mas.to/@trendsbot/116211553284922724

When USSR was crumbling, factories were also paying workers in products they manufactured.

This is AI bubble companies trying to print own money. Printing your own money only works if you find a way to make it necessary. That's what taxes do, for example (recommended reading: David Graeber's "Debt").

Here:

👉 "printing money" part is paying employees in tokens

👉 "taxes" part is requiring employees to use AI in their day to day work (thus making tokens necessary)

 

#AI

The government should not have to know *why* you need that confirmed and the site in question should have no business knowing who you are until you voluntarily choose to share such information with them. Privacy laws should make it impossible for anyone—including the government—to spy on you rather than have everyone pinky swear they won't do it.

The internet regulators in general, and UK as a country specifically, continue to get everything absolutely backwards when it comes to age restrictions and age verification.

The solution is *never* to have random sites you have no reason to trust be able to inspect your full government ID. The correct thing to do is for the government to provide a government-stamped slip that says "this person is over 18" that contains *no other identifying information*.

Technology is not inevitable. We've decided not to have asbestos in our walls, lead in our pipes, or carginogenic chemicals in our food. (If you're going to argue that it's not everywhere, where would you rather live?) We could just not do LLMs. It's allowed.
Nie wiem jakim cudem jest środa, skoro powietrze brzmi piątkiem.

Garść wiadomości z frontu.

Zdobyłam nowy mebel, szafeczkę taką z rurek i desek. Uznałam, że połowa instrukcji jest bez sensu, bo nie ma chuja we wsi, że będę wwiercać się śrubką w deskę, która nie jest nawiercona, bo nikt nie będzie mi mówił, jak mam żyć. Szafeczka wygląda pięknie i mieszka na niej Czeburaszka w wielkim kielichu.

A wielki kielich mam ze śmieci, centralnie ktoś wywalił ozdobny kielich większy niż mój łeb. No cmon, jak miałam go nie wziąć. Latem będzie w nim like 5 litrów mojito. W ogóle trochę jestem lokalnym śmieciarzem, bo po co mają się itemki marnować; kilka tygodni temu znalazłam piękną puszkę ze świątecznymi wzorami, będzie idealna na pierniki.

W temacie śmieci jeszcze, to polazłam w tym tygodniu do obcej baby do domu odebrać martwe suche motyle. Nie wiem czemu ludzie dają swój adres na takie okazje, zamiast zejść na dół, ale kim ja jestem, żeby oceniać.

Po zimie w ulicach są dziury, więc kilka dni temu zarząd dróg i rozpierdolu ogłosił, że jak tylko firmy produkujące masę bitumiczną podejmą pracę (ponoć nie pracują jak im zimko w łapki) to naprawią dziury. Nie ogłosili wprawdzie, że to już, ale za to jak otworzyłam balkon, to poczułam zapach owych mas i już wiem, że pracują.

Czy to znaczy, że chodniki po zimie zostały już choćby zamiecione, bo zalegają na nich autentyczne plaże? W końcu do tego nie trzeba mas, ino miotłę. NOPE. Fuck me and my eyes przy odrobinie wiatru.

Poznałam dwóch chłopów na alternatywnej apce randkowej, obu chciało przekręcić żonę (żony, każdy swoją, ku uściśleniu), obu było zszokowanych, jak im powiedziałam, że są chujowi. Nie moja sprawa ogólnie, ale skoro siedzisz na apce, na której są ludzie w związkach ENM i poly, to bym pomyślała, że nie jesteś defaultowym ruchaczem z Tindera, no ale cóż, my bad. Jeden z nich zaczął się rakiem wycofywać, że on szuka miłości i w ogóle robi to dla dzieci (w sensie, żeby dzieci nie wychowywały sie bez ojca).  

Więc odpuszczam sobie apkę.

A tak to proszę państwa przepraszam, jeśli pogoda się u was dziś zepsuła, moja wina, bo wczoraj przyszły mi meble na balkon, więc musiała się spsuć, no nie można inaczej.

#belkotki

Weszłam tu rano, bo miałam coś do powiedzenia, ale potem się okazało, że jednak ludzie coś ode mnie chcą i nijak nie pamiętam, co chciałam powiedzieć. Q.Q