Jakież to było moje zdziwienie, kiedy usłyszałem zregionalizowaną reklamę w środku podcastu na Spotify, za który płacę tylko po to, żeby nie słyszeć reklam.
AWS data center in Abu Dhabi hit by missile and is now offline:
https://health.aws.amazon.com/health/status
po 2 miesiącach walki z wykańczaniem łazienki w końcu się wydarzyło: kibel wisi 🎉
Kojarzy ktoś, czy jest jakieś przyjemne do korzystania API z rozkładami pociągów? Myślę głównie o PolRegio + TLK.
Dalsze plany odnośnie tego setupu: planujemy, że zespół się rozrośnie, więc 4 tracki to zdecydowanie za mało.
W perspektywie mamy średniej wielkości mikser cyfrowy (prawdopodobnie coś rackowego od Behringera), który przyjmie rolę zarówno "nagrywacza" jak i miksera do odsłuchu dousznego.
W efekcie każdy instrument ma swój track i każdy może w razie potrzeby skonfigurować sobie nagranie do ćwiczeń. Cały setup z dyktafonem, przewodami i DI-boxem kosztował nas ok. 1000 zł, co, jak na osiągnięty efekt (tj. naprawdę solidny rezultat i wygodę), uznaję za akceptowalne.
Od jakiegoś czasu używamy dyktafonu Zoom H4 Essential (z wbudowanym mikrofonem XY i dwoma wejściami XLR). Dyktafon jest zawieszony jako perkusyjny overhead (próbowaliśmy kilku ustawień i akurat to dostarczyło dobry rezultat z minimalną szansą na uderzenie pałką w trakcie gry). Bleed z wzmacniaczy jest słyszalny, ale z pomocą EQ można całkiem sporo osiągnąć. W wejścia liniowa wpięliśmy line-outy z pieca basowego i gitarowego.
Anyway, podzielę się tym jak bardzo nagrywanie prób w sensowny sposób zmieniło mi doświadczenie prób zespołu.
Jeśli kogoś nosi na jakieś granie, ale np. czuje się skostniały, bo dawno nie grał (bo przygniotły go obowiązki, bo instrument poszedł w odstawkę), to i tak zachęcam do spróbowania. Projekt traktujemy tak, żeby mieć fun z procesu tworzenia (gramy przeważnie autorsko), gdzieś kiedyś chcielibyśmy pograć parę koncertów, ot, dla znajomych i przypadkowych ludzi w barze.