Ej, mam taką rozkminę - mam z znajomymi zespół muzyczny, jesteśmy w silnej potrzebie powiększenia składu o klawiszowca. Jakieś 10 lat temu takie ogłoszenia dawało się na Fejsa i zazwyczaj w rezultacie znajdowało się od 1 do 3 osób. Było całkiem okej. Dzisiaj większość tych grupek fejsowych jest martwa i szczerze nie wiem gdzie mielibyśmy się ogłosić, żeby kogokolwiek 🤷

Zespół muzyczny:
Gdzie: Starogard Gdański
Kogo szukamy: klawiszowca, wokalisty
Co gramy: hard rocka z elementami tego czego nasłuchaliśmy się przez ostatnie 15 lat
Aktualny skład: gitara, bas, perkusja
Częstotliwość spotkań: ok. raz w tygodniu
Demografia: 30 lat, 36 lat, 18 lat

Atuty:
- własna zabezpieczona sala prób w domu
- elegancko nagrywane próby + efektywna praca nad nimi
- pełna logistyka (znaczy mamy samochody, kalendarze i nie szkoda nam pięć złotych na kable ༼ つ ◕_◕ ༽つ)

Jeśli kogoś nosi na jakieś granie, ale np. czuje się skostniały, bo dawno nie grał (bo przygniotły go obowiązki, bo instrument poszedł w odstawkę), to i tak zachęcam do spróbowania. Projekt traktujemy tak, żeby mieć fun z procesu tworzenia (gramy przeważnie autorsko), gdzieś kiedyś chcielibyśmy pograć parę koncertów, ot, dla znajomych i przypadkowych ludzi w barze.
Anyway, podzielę się tym jak bardzo nagrywanie prób w sensowny sposób zmieniło mi doświadczenie prób zespołu.
Od jakiegoś czasu używamy dyktafonu Zoom H4 Essential (z wbudowanym mikrofonem XY i dwoma wejściami XLR). Dyktafon jest zawieszony jako perkusyjny overhead (próbowaliśmy kilku ustawień i akurat to dostarczyło dobry rezultat z minimalną szansą na uderzenie pałką w trakcie gry). Bleed z wzmacniaczy jest słyszalny, ale z pomocą EQ można całkiem sporo osiągnąć. W wejścia liniowa wpięliśmy line-outy z pieca basowego i gitarowego.
W efekcie każdy instrument ma swój track i każdy może w razie potrzeby skonfigurować sobie nagranie do ćwiczeń. Cały setup z dyktafonem, przewodami i DI-boxem kosztował nas ok. 1000 zł, co, jak na osiągnięty efekt (tj. naprawdę solidny rezultat i wygodę), uznaję za akceptowalne.

Dalsze plany odnośnie tego setupu: planujemy, że zespół się rozrośnie, więc 4 tracki to zdecydowanie za mało.

W perspektywie mamy średniej wielkości mikser cyfrowy (prawdopodobnie coś rackowego od Behringera), który przyjmie rolę zarówno "nagrywacza" jak i miksera do odsłuchu dousznego.