Bartek Pietrzyk

384 Followers
460 Following
542 Posts

Tłumacz, mieszkam w Krakowie, ale urodziłem się na Śląsku.

Translator, living in Kraków but born in Silesia

Zaimkion/jego
Pronounshe/him
Twitter@bartekpi
Ale wyścig dalej trwa i czołówka męska odskoczyła kobiecej już na tyle, że oglądamy te dwie grupy w osobnych klasyfikacjach - odpowiednio po 600 i 500 km.
Pierwsza trójka mężczyzn jedzie prawdopodobnie w mini grupie, bo odstępy tam są póki co zupełnie minimalne. Oni są już na południe od Bełchatowa i niedługo wjadą w Jurę Krakowsko-Częstochowską, obszar trudny, bo mało zaludniony i pusty, jeżeli chodzi o dostępność stacji benzynowych (zawodnicy ultra - chcąc nie chcąc - muszą być fanami Orlenu)
Najciekawsza (no, przynajmniej dla mnie) część wyścigu dobiegła końca - Joasia nie zdecydowała się jechać dalej ze względu na problemy żołądkowe.
To, że nie jest najlepiej, widać było już przed 22, kiedy przyszedł pierwszy sygnał SMS-em, potem była bardzo długa przerwa w Golubiu-Dobrzyniu i ostatecznie kilka kilometrów później ta wiadomość.
Minął trzysetny kilometr, Joasia minęła Grudziądz i zbliża się do Torunia (jej znacznik widać tylko jako pomarańczowy brzeżek pod znacznikiem MK)
Tak naprawdę to ten trzysetny kilometr minął już chwilę temu, ale ze względu na opóźnienia w odnotowywaniu trackerów zawodników w rankingu dłuższy czas się kotłowało i musiałem odczekać, żeby dostać wiarygodne wyniki.
W czołówkach męskiej ani damskiej nic się nie zmieniło, drobne przetasowania po kilka minut, nieistotne w ogólniejszym planie rzeczy.
Pierwsza osiemnastka zawodników i zawodniczek zdążyła pokonać 200 km. Poltrax podaje co 100 km ranking, co jest bardzo przydatne.
Jak ranking wygląda po 200. kilometrze? Rywalizacja kobieca jest bardzo wyrównana i toczy się w połowie drugiej dziesiątki klasyfikacji generalnej.

Co widać po 4,5 h?
Czołówka męska zbliża się do 150. kilometra. Więc średnia prędkość w granicach 33 km/h. Z przodu ci, których można było typować na faworytów. Znany z Transibériki Paweł Pieczka, Adrian Żółkiewicz, Mariusz Cukierski i Witold Kania.

Stawka kobieca? Trójka z przodu w okolicach 135. kilometra, w bardzo niewielkich odstępach Małgorzata Warelich, Joasia (za znacznikiem DB), Marta Gryczko u góry kadru. Tutaj średnia prędkość to nieco powyżej 30 km/h

Peleton ruszył spod latarni w Helu. Przez pierwszą godzinę z minutami (35 km) nic nie będzie się szczególnego dziać, na całej długości półwyspu wszyscy jadą razem. Start ostry i rozdzielenie peletonu dopiero na rondzie we Władysławowie.
Kobiety - kropki pomarańczowe, mężczyźni - niebieskie.
W tym roku obsada (w tym kobieca) jest mocniejsza niż w zeszłym, ale w środowisku ultra oczekiwania są wciąż takie, jak niżej. To oczywiście niekoniecznie pomaga...

Jutro z Helu startuje ostatnia duża impreza ultra rowerowa w sezonie. Maraton Północ-Południe, tysiąc kilometrów z metą w Tatrach. Startuje Joasia - w zeszłym roku wygrała z potężną przewagą wśród kobiet i była 12. ogółem na 100 zawodników.

Śledzenie tu: http://mpp.kolo-ultra.pl/gps

Poltrax - śledzenie gps na żywo

Poltrax zapewnia śledzenie na żywo uczestników imprez plenerowych. Zwiększ zaangażowanie kibiców, podnieś poziom bezpieczeństwa, usprawnij logistykę i uatrakcyjnij wydarzenie dla sponsorów.

To jeszcze zdjęcie z mety.

Fot. Paweł Miłkowski (BTW, najszybszy polski zawodnik w tej edycji Transcontinental, 33. w klasyfikacji generalnej)

Joasia dojechała do mety Transcontinental Race. 296 godzin, 44. w klasyfikacji generalnej na 323 zawodników, 3. wśród kobiet.