"Uwielbiam" ludzi, którzy mając ewidentnie przegraną partię w końcówce grają ją do końca licząc na jakiś totalnie głupi błąd przeciwnika. Jest pewna subtelna różnica pomiędzy walką do końca, a suwaniem bierek i marnowaniem czasu :)
"Uwielbiam" ludzi, którzy mając ewidentnie przegraną partię w końcówce grają ją do końca licząc na jakiś totalnie głupi błąd przeciwnika. Jest pewna subtelna różnica pomiędzy walką do końca, a suwaniem bierek i marnowaniem czasu :)