@LukaszHorodecki @emill1984
Kiedyś był ograniczony dostęp do mediów, tzn. było parę stacji radiowych, w tv tylko jakaś odrobinka muzyki. Niektóre z nich prezentowały chłam, z innych korzystali ludzie, którzy mieli jakieś większe potrzeby i mieli te swoje trójki, czy coś innego. Jakkolwiek nie oceniać wyborów starych dziadków, to jakiś podstawowy filtr jakości zapewniali i wykonywali robotę, której nam się często nie chce, czyli aktywnie szukali tej muzyki. A dziś mediów jest cały tabun, a my głównie z internetów bierzemy - ale już bez tego filtra i nie od pasjonatów i ekspertów, tylko od znajomych. Ale to nie znaczy, że nie ma dobrej muzyki, jeśli komuś się chce, to znajdzie.
Muzyków jest chyba coraz więcej, mnóstwo ludzi po szkołach muzycznych (często zagranicznych), z dostępem do zaawansowanych sprzętów muzycznych i informacji, jak ich używać. Dzisiejsi muzycy mogą się inspirować muzyką z jakiejś wioski z drugiego końca świata, a kiedyś prawie wszyscy słuchali tego samego, była mniejsza różnorodność (takie mam wrażenie).
Mówi się też, że ludzie wyrabiają sobie muzyczny gust w młodości, a później chcieliby już tylko słuchać tego samego lub czegoś podobnego. A skoro muzyka się zmienia, to oni zaczynają kręcić nosami. Ale to pewnie zawsze tak było i "ach ta dzisiejsza młodzież i jej muzyka".
U mnie to akurat było dokładnie odwrotnie, zacząłem mocno poszerzać horyzonty po trzydziestce, a dziś słucham głównie nowych (dla mnie) rzeczy*. Lista rzeczy do przesłuchania tylko się wydłuża. W ankiecie zaznaczyłem pierwszą opcję. Ciężko byłoby mi się rozstać z niektórymi rzeczami i jest już tego tak dużo, że pewnie by mi wystarczyło do końca życia. Ale jednak mam radochę z poznawania nowych rzeczy i to przeważa.
*na dowód załącznik - to moje statystyki za poprzedni rok.