Niech ktoś mnie walnie w łeb i zakończy moje cierpienie w tym kraju.
Niech ktoś mnie walnie w łeb i zakończy moje cierpienie w tym kraju.
@pluszysta Religia to urojenia akceptowane społecznie.
~ Adam Wysokiński
@emill1984 @pluszysta @skrybatv @stfn
Cóż. Jako osoba wierząca, a zarazem będąca za rozdziałem kościoła od państwa, jedyny "interes" jaki mamy to nadzieja, przynależność do wspólnoty, jakieś poczucie sensu. I nie zapraszam do dyskusji, nie będę się bawił w dyskusje natury teologicznej, niech sobie wierzy kto chce lub nie.
I tak, jestem za rozdziałem, niech sobie wierni finansują swoje kościoły, niech duchowni sobie sami opłacają składki, jedyny wyjątek to budynki uznane za zabytkowe.
W Polsce w tej dekadzie nic się nie zmieni, tu biologia zrobi swoje (no chyba że odwróci się trend i ludzie w Polsce zaczną do kościołów walić drzwiami, oknami i witrażami, co nie jest niemożliwe).
@skrybatv @emill1984 @pluszysta @stfn
Zgoda co do finansowania przez wiernych, ale kwestie przeznaczenia tych środków to taka trochę demagogia:
- obecną służbę zdrowia należy zmodernizować a nie wiecznie dofinansowywać, obecny system to niewydajna studnia bez dna. Ale tu nie ma odważnych, bo kto się weźmie za lekarzy zarabiających dziesiątki tysięcy w publicznych placówkach a kto za pacjentów, zwyczajnie wykorzystujacych system.
- dofinansowanie kościołów przez państwo nie powinno mieć miejsca, jednak czy z drugiej strony środki, które idą na utrzymanie kościołów (w tym na zabytki jak i pomoc ubogim) rzeczywiście są takie pokaźne? Swego czasu wczytałem się w Fundusz Kościelny i nie są jakieś bajońskie sumy w porównaniu do innych finansowanych przez państwo rzeczy, można by rzec że to wręcz "szklanka w morzu".
@stfn
Widzę to na koszulce.