Na początku roku po 4 latach rozłąki wróciłem do klasycznego Fallouta, a wczoraj udało mi się skończyć "dwójkę". To wciąż jedne z moich ulubionych gier wszech czasów, ale ciekawie mi obserwować, jak zmienia się ich postrzeganie.

Z biegiem lat sam tylko utwierdzam się w przekonaniu, że znacznie wolę część pierwszą - za jej kameralność, koherentność i spójnie beznadziejną wizję świata. "Dwójkę" przez lata wskazywało się jako sequel idealny, bo stawiała przed graczem dwa razy większe uniwersum i oferowała mnóstwo poprawek gameplayowych... ale mam wrażenie, że dopiero od niedawna zwraca się uwagę, jak to wszystko rozjeżdża się tonalnie i jednak jest trochę rozwałkowane.

Fallout 2 to wciąż świetna gra, jednak wyraźnie czuć, że poszczególne lokacje robiły różne zespoły, przeholowano też z liczbą nieprzystających do takiego postapokalipsia easter eggów, że o walkach nie wspomnę (wanamingi wciąż śnią mi się po nocach). No i szkoda, że tym razem nie da się "przegadać" finałowego bossa. Zabawne, że sami twórcy (z Chrisem Avellone'em na czele) po latach dystansują się od wielu swoich decyzji projektowych, nie jestem więc w tych odczuciach odosobniony.

Oczywiście to wciąż nieporównywalnie wyższy poziom niż cokolwiek, co zrobiła z tą marką Bethesda... ale o tym rozpiszę się już w nadchodzącym CD-Action RPG ;)

#giereczkowo #fallout

@rajmund "Fallouta 2" miałem na CD z "CD Action". Kupiłem go, siadłem do niego, grałem przez 11 godzin ciurkiem (wakacje były) i nigdy więcej już do niego nie zasiadłem, tak przesadziłem. Rozbawiło mnie, że mi nie szedł jakiś quest, więc ruszyłem w losowym kierunku i doszedłem do kolejnego miasta. Był to jedyny Fallout, jakiego zagrałem w życiu.
@Krazov tak to właśnie działało - sam się załapałem na "jedynkę" jeszcze zanim trafiła do CD-Action, więc jak byłem na nią zdecydowanie za młody. Zresztą spotkałem Harolda, usłyszałem jego tragiczną historię, muzyka Marka Morgana też zrobiła swoje i potem długo miałem koszmary, mimo że już klasyki horroru z VHS-ów na wiele rzeczy mnie uodporniły. Tak się narodziła prawdziwa miłość.
@rajmund Wait, Mark Morgan zrobił muzykę do "Fallouta"? :D Do dziś słucham jego muzyki z "Planescape: Torment", bo kupiłem jakieś wydanie deluxe i było CD dołączone. Zresztą grę też mam, bo jakimś cudem przetrwała wszystkie moje zawieruchy.
@Krazov yup 😀 I jest to jeden z moich ulubionych soundtracków ever - poszukaj sobie zremasterowanej kolekcji Vault Archives. Polecam też jego ścieżki dźwiękowe z obu Wastelandów, podobny klimat.
@rajmund Szkoda, że na Tidalu nie ma. Jest tylko "Wasteland 3".
@Krazov Wasteland 2 też był kiedyś, ale wiadomo, jak to jest ze streamingami... A Vault Archives z Fallouta to w ogóle fanowski projekt, więc nie ma co liczyć na legitne wydanie.
@rajmund Obczaję w takim razie.