Fediludki czytający - wśród znajomych słyszę skrajne opinie na temat traktowania książek. Mam takich, od których nie odważyłbym się pożyczyć żadnej, bo mogłaby się okładka lekko przybrudzić. Ja sam akurat bardzo lubię, kiedy książka żyje i to po niej widać 🙂

Jak u Was?

@ksiazki
#ksiazki

@kuba nie profanuję książek "oślimi uszami", rozłamywaniem, plamami itp. i pożyczam tylko tym, którzy mają podobnie jak ja.
Czasem niestety nie można uniknąć śladów czytania, bo niektóre książki są zwyczajnie wydane na marnym papierze z byle jaką farbą drukarską, która się rozmazuje pod palcem :/
@ksiazki
@kojot @kuba @ksiazki
najgorsze są te, które są grube i klejone. nienawidzę, jak się rozklejają :(
@peatheone to prawda, nawet nie wiadomo czy i jak je ratować @kuba @ksiazki

@kojot @peatheone
Gruba i klejona po lekturze czasami przechodzi w kilka osobnych tomów xD

Przy okazji - niektóre książki paskudnie chemią cuchną.
@ksiazki

@kuba 😆 mam kilka takich egzemplarzy ratowanych koszulkami na dokumenty wpinanymi do segregatora. Ale wtedy czytanie czegoś takiego to już nie to samo...
Śmierdzieć też niektóre potrafią, zwłaszcza te albumowe.
Jednak nie mylmy tego "aromatu" z tym specyficznym zapachem nowej książki, który bardzo lubię :) @peatheone @ksiazki

@kojot o, tak!
nowe pachną :)

@kuba @ksiazki