Dzisiaj dla odmiany wiersz:
Umarłabym chyba
dzisiejszej nocy,
gdyby nie ten mały komar.
Kłuje mnie, kłuje,
cuci mnie z trwogi,
za nic nie chce mnie zostawić w spokoju,
bzyczy tak cicho, cieniutko,
pociesza,
że nie jestem jeszcze sama na tym świecie,
a on nie opuści mnie w biedzie,
gdy straszna jest noc jak śmierć.
Celia Dropkin - "Komar"
Z książki "Moja dzika koza, Antologia poetek jidisz", którą tutaj pozwolę sobie polecić. Kawał pięknej, bardzo zapomnianej poezji.
