Wczoraj był światowy dzień szczura. Z tej okazji chciałabym przypomnieć, że te niezbyt lubiane zwierzęta też czują. Podstawowym sposobem, aby szczury nam nie szkodziły jest zabezpieczenie budynków, śmietników i magazynów żywności w ten sposób, aby nie mogły się do nich dostać. Jeśli mimo to pojawi się u nas ten gryzoń można go złapać w pułapkę żywołowną i wypuścić gdzieś dalej. Jeśli już koniecznie zabijać te zwierzęta, to chociaż w sposób możliwie szybki, pułapkami zabijającymi mechanicznymi lub elektrycznymi. Trutki potrafią być bardzo niehumanitarne i niebezpieczne również dla innych zwierząt dzikich i domowych a nawet dla ludzi. A "modne" ostatnio lepy na gryzonie to już skrajne okrucieństwo i powinny być czym prędzej zakazane.

[tu był link do petycji o zakazanie lepów, ale @mateusz zauważył, że to może być tylko wyłudzenie danych osobowych. Sprawdzę to i wtedy może wrócę z linkiem]

#worldratday #prawazwierzat #szczury

@martaczc W warszawskim metrze duże reklamy strony https://jestemszczurem.pl z tą petycją. Bardzo ciekawie zrobiona kampania, brawa dla osób, które się w to angażowały!
JestemSzczurem.pl

@mpsi Dotarłam do tej petycji właśnie z tej kampanii. Ale lepy bulwersowały mnie już wcześniej. Zaczynając od lepów na owady i tego nie do wytrzymania bzyczenia konających w nich much. W takie lepy wpadają też nietoperze i ciężko je bez szwanku oswobodzić. A w lepy na gryzonie łapią się też np. ptaki i ośrodki rehabilitacji dzikich zwierząt regularnie apelują, żeby tego nie używać.

@martaczc Lepy są wyjątkowym okrucieństwem i całkowicie logiczne jest, że powinny być zakazane.

W kampanii JestemSzczurem super jest to, że jest bardziej przyjemnie edukacyjna niż petycyjna. Naprawdę fajny pomysł, żeby tak to zrobić.

@martaczc niestety, to kolejna petycja, której celem jest wyłudzanie danych osobowych. Zgoda jest łączona i w dodatku w ogóle niezwiazana z samym złożeniem petycji. Prawdopodobnie petycja nigdy nie będzie do nikogo wysłana, bo nawet nie ma adresata.
@martaczc lepiej samej/samemu napisać krótką wiadomość i wysłać mailem do Ministerstwa Klimatu i Środowiska oraz do Sejmu. Można w temacie wpisać "petycja" dla pewności.
@mateusz Moje doświadczenie jest takie, że instytucje regularnie zlewają takie maile od pojedynczych osób. Brałam udział w wielu takich akcjach i odpowiedź dostałam tylko od kilku posłów Lewicy czy Razem, bo i tak byli za sprawą, więc mało to zmieniło i raz od Urzędu Miasta Warszawy, bo akurat Trzaskowski kandydował na prezydenta. Minął rok i dalej nie wyznaczyli przejścia dla pieszych, które wtedy obiecali i że już jest w planach i w ogóle zaraz będzie. Tylko w kupie siła 💩.
@martaczc oczywiście, zlać mogą wszystko. Ale na taki mail w formie petycji muszą odpowiedzieć (nie musi być to słowo użyte, ale dla pewności warto). A jak będzie kilka takich maili, to petycja jest wielokrotna i odpowiedź muszą umieścić na stronie.
Przynajmniej może posłużyć do publicznej krytyki: „urząd wie, ale nie chce”.