Mec. Krzywik: Na jakich kwotach bazujemy? Kwota przekazana mediom przez prokuraturę nigdy nie istniała. Te 300 tys. złotych oburzyło społeczeństwo, ale to nie była kwota uszkodzenia.
Ze słów świadka tak naprawdę mamy rację. Z zebranych materiałów dowodowych wynika, że zdarzenie nie wypełnia znamion przestępstwa.

[Dzisiaj mamy spotkanie literackie]

mec. Krzywik: zacytuję polskiego poetę, Adama Mickiewicza: "Z Bogiem lub choćby mimo Boga".
Oskarżone wiedziały, jakie będą konsekwencje ich działania w debacie publicznej.
Działanie to nie miało na celu zniszczenia pomnika. Oskarżone niejednokrotnie podkreślały swój szacunek wobec tego zabytku. Ich celem było zwrócenie uwagi na ważną dla nich i dla społeczeństwa sprawę kryzysu klimatycznego.

Mec. Krzywik: Wnoszę o uniewinnienie.
Przechodzimy do mowy mec. Baszuka.
Mec. Baszuk: Moi poprzednicy przestawili wszystkie argumenty wskazujące na to, że przestępstwo nie miało miejsca.
Oskarżyciele nie wskazali wysokości szkody. Mogę założyć, że ta kwota nie padła, ponieważ oskarżyciele nie wiedzą, jaka jest ta kwota. Ja sądzę, ze tej szkody po prostu nie ma.
Kamienie i piaskowiec pomnika były już wcześniej brudne i naruszone. Miały pęknięcia, przebarwienia, fontanna miała zacieki. Na piaskowcu były brunatne zabarwienia.
W decyzji z 2023 r. zakładane były prace renowacyjne [tutaj wymieniane prace - z materiałów dowodowych, m.in. piaskowiec oczyścić materiałami biobójczymi].
Zachowanie zarzucane oskarżonym niczego nie zmieniło w stanie elementów kamiennych pomnika. Te elementy miały zostać poddane pracom konserwatorsko-remontowym. I takie prace zostały wykonane już po 8 marca.
Mam dwa może luźno związane pytania:
po co nam pomniki? Odpowiedź pierwsza - aby stanowiły punkty na mapie miasta i aby czasem położyć pod nimi wieńce; odpowiedź druga: po to, aby nam i tym, którzy przyjdą po nas, coś mówiły. Pozwólmy mówić pomnikom.
8 marca oskarżone sprawiły, że syrenka nie tylko przemówiła, ale donośnie krzyknęła: opamiętajcie się!
Wiele wspomniano o prawie do protestu. Ale ja wspomnę o wolności wypowiedzi. Wypowiedź może też przybrać formę taką, jaką wybrały aktywistki.
To, że aktywiści i aktywistki Ostatniego Pokolenia, musiały wybierać takie formy protestu jak działanie z 8 marca lub blokowanie ulic, nie świadczy źle o nich, ale świadczy źle o nas. O starszych, o władzach.
Droga przekazu idącego od grup społecznych jest całkowicie zablokowana. Dlatego nie należy krytykować sposobu przekazywania swoich idei w sposób wybrany przez oskarżone.
Krystyna Krahelska, której twarz widnieje na Syrence, pozostaje w naszej pamięci jako poetka, jako etnografka.
Gdyby urodziła się na początku XXI wieku, tu na tej sali, po której stronie stołu sędziowskiego by się znajdowała? Może byłaby trzecią oskarżoną? Nie udzielam odpowiedzi na to pytanie.
Jestem prawnikiem od ponad 30 lat i zaczynam tracić wiarę w sens tego zawodu. Proszę o przywrócenie wiary w ten zawód. Czy oskarżone naprawdę zrobiły coś złego? Coś, za co powinniśmy wykorzystywać prawo karne, które powinno być ostatecznym środkiem? Prawo karne powinno pojawiać się wówczas, gdy państwo nie ma innego wyboru. Nie powinno służyć do wychowania czy tworzenia działań społecznych.
Na koniec mec. Baszuk zacytował sędzię Rodakowskiego:
"Niezgoda na zastany stan rzeczy zmienia świat".