Już za chwilę zaczyna się ostatnia rozprawa Julii i Marianny z Ostatniego Pokolenia, oskarżonych o zniszczenie pomnika warszawskiej Syrenki. Dziewczynom, za zarzut zniszczenia zabytku, grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.
Jesteśmy już na sali i zaraz zaczynamy relację.
Przypomnijmy – pierwsza rozprawa odbyła się 12 maja 2025. Odczytano akt oskarżenia i wysłuchaliśmy stanowisk Julii i Marianny. Pełną relację z tego dnia znajdziecie na naszym mastodonie: https://mastodon.social/@szpila/114493527591812577
Druga rozprawa miała miejsce 17 września. Relację znajdziecie tutaj: https://mastodon.social/@szpila/115218077707355294
Na rozprawie stawiają się oskarżone Julia i Marianna, razem z obrońcami: adw. Radosławem Baszukiem, adw. Karoliną Gierdal i adw. Tomaszem Krzywikiem. Jest też przedstawiciel Prokuratury. W imieniu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka stawił się mec. Jarosław Jagura.
Zaczynamy od przesłuchania świadka - konserwatora zabytków. Sąd pyta się o różnicę o uszkodzenie zabytku i zniszczenie zabytku. Zniszczenie to unicestwienie zabytku; natomiast uszkodzenie to zepsucie, naruszenie zabytku. Sąd ma wątpliwości co do jednego ze sformułowań użytego przez świadka podczas składania zeznań.
Sad: Nie możemy mówić o zniszczeniu zabytku, jedynie o uszkodzeniu zabytku. Czy doszło do uszkodzenia tego zabytku i jaki był charakter tych uszkodzeń?
Świadek: nie było nieodwracalnych uszkodzeń; uszkodzenia zostały usunięte. Zabytek został chwilowo zabarwiony farbą prawdopodobnie mineralną rozpuszczoną z wodą. Ta farba została w sposób skuteczny usunięta.
Świadek: Nastąpiło uszkodzenie chwilowe - materialne. Farba, którą oblano ten dwumateriałowy obiekt, przez pewien czas pokrywała obie powierzchnie. W przypadku brązowej rzeźby nie doszło do żadnych chemicznych reakcji. Farba była przez pewien czas była widoczna, ale nie doszło do trwałego uszkodzenia. W materiale z piaskowca farba wniknęła głębiej, i trzeba było użyć metod inwazyjnych, aby ją usunąć.
Świadek: Firmie, która została zatrudniona do usunięcia farby, udało się całkowicie usunąć farbę. Stąd zniszczenie było odwracalne.
Osoby, które decydują się na takie kroki, prawdopodobnie nie zdawały sobie sprawy, że użycie innych materiałów do zamalowania spowodowałoby trwałe uszkodzenie.
Sąd: Konieczne było zatem wykonanie prac konserwatorskich, aby można było zachować postać oryginalną tego zabytku.
Świadek: W listopadzie 2024 zatwierdzono prace konserwatorskie tego zabytku. Prace wykonane na skutek zdarzenia były przewidziane w tym projekcie. Obiekt nie był konserwowany przez wiele lat. Nastąpiło uszkodzenie pewnych części obiektu ze względu na budowę metra plus naturalne procesy. Więc zabytek i tak czkał na te prace, a zdarzenie je przyspieszyło.
Świadek: Zabytki mają również wartość niematerialną: emocjonalną, historyczną, autentyczną. Ten konkretny obiekt ma dla społeczeństwa Warszawy olbrzymią wartość historyczną i emocjonalną, ponieważ przetrwał zniszczenia II wojny światowej.
Świadek: Stąd zdarzenie wywołało olbrzymie oburzenie. Zniszczenie obiektów o wartości emocjonalnej i historycznej nie powinno mieć miejsca, nawet jeśli ma na celu przywołanie ważnych idei.

Oskarżyciel: Czy kosztorys przewidziany w projekcie renowacji z 2024 r. musiał być rozszerzony ze względu na zdarzenie? Jaka byłaby to wartość?

Świadek: Oblanie zabytku farbą nie zwiększyło zakresu prac. Spowodowało pewne koszty związane ze skorzystaniem z usług firmy, która usunęła farbę. Prace natomiast usunęły też coś, co i tak trzeba było usunąć (np. brud), więc i tak by się odbyły.

Sąd: Z wcześniejszych dowodów wynika, że jednak te prace miały miejsce jednak wyłącznie dla usunięcia skutków *wandalizmu*, i nie były przewidziane we wcześniejszym kosztorysie.

Obrończyni, mec. Gierdal: Czy pamięta Pan jakie metody zostały wskazane jako właściwe do usunięcia skutków zdarzenia po 8 marca?

Świadek: Mycie środkami nieinwazyjnymi i piaskowanie.

Świadek i mec. Gierdal przeglądają akta sprawy. Jest tam wskazane tylko mycie jako metoda usunięcia skutków.

Świadek: Nie jest to inwazyjna metoda.