Słupkoza - zjawisko, które zaczyna się jako forma leczenia, potem staje się objawem, a na końcu przeradza się w chorobę, która toczy miasto.

Każdy słupek jest smutnym świadectwem tego, że ktoś tu próbował lub próbował będzie zaparkować. Że bez fizycznej bariery (obok zakazów i prawa) — by się udało.

Większość tych miejsc i tak jest objęta zakazem:
za blisko skrzyżowania, przejścia dla pieszych, na drodze pożarowej czy zapobiegający jeździe wzdłuż po chodniku.

Słupki zastępują egzekwowanie przepisów. To dość jasny sygnał: system kuleje, służb nie wystarcza, a kary są zbyt niskie, żeby kogokolwiek powstrzymać.

Dla porównania:
zaparkowanie na przystanku — do 100 zł
wyrzucenie papierka na przystanku — do 500 zł

I potem dziwimy się, że miasto trzeba „uzbrajać” w słupki.

#gliwice #parkowanie #słupkoza

@raportzchodnika bez sensu jest ustawianie słupków, blokowanie powierzchni, żeby była pusta zalana betonem. Zdecydowanie lepiej zaparkować na niej samochód, rower, a nawet taczkę. Ludzie, którym przeszkadzają samochody to jacyś frustracji, z zaburzeniami społecznymi, którym przeszkadzają inni ludzie. Żyją z kotami i oczekują, że inni pójdą w ich ślady.

@kris te słupki blokują nielegalne miejsca postojowe. Promujesz łamanie prawa?

Nikt nie postuluje, żeby ta przestrzeń stała pusta i była zalana betonem. Powinna być wykorzystana i zapełniona zielenią i małą architekturą.

@kris @raportzchodnika o worki ze śmieciami a tak do altanki o zgrozo pieszo trzeba zanieść😆