Poniedziałek czekał już na mnie za drzwiami. "Buuuu!" - krzyknął, kiedy tylko wystawiłem głowę za próg.
Zawahałem się, lecz na chwilę zaledwie, zdeterminowany by nie dać mu satysfakcji.
"Najlepiej nie zwracać na niego uwagi" -podpowiedział mi mój wewnętrzny glos - "jutro go tutaj nie będzie".
Przewróciłem oczami lecz natychmiast poklepałem ów głos po ramieniu, by pokazać że widzę jak bardzo się stara