Głos wołającego na pustyni

Czasem sobie myślę, że to wszystko nie ma sensu. Czasem sobie uświadamiam, że to moje zacięcie w stronę bezpieczeństwa i prywatności przy...

Michał Narecki - blog

@michal maile e2ee są dziwnym tworem, trochę korzystają z istniejącej infry i protokołów, trochę po swojemu, niby wygodne, ale też i nie, bo nie podepniesz tego do normalnego klienta poczty, a jeśli podepniesz to serwer (czy też bramka) ogarnia szyfrowanie, i w sumie nie wiesz, czy nikt nie podgląda
prawdziwe e2ee ma miejsce w kliencie
i łatwiej chyba z jednego konta korzystać i dokładać warstwę bezpieczeństwa dla zgodnych kontaktów, mieć wszystko w jednym miejscu, łatwiej też chyba kogoś do tego namówić
nie musi instalować drugiej apki, wszystko ma gdzie miał, tylko konkretne rozmowy są lepiej zabezpieczone
proton, signal? wymagają migracji, dodatkowych aplikacji, podawania nowych danych kontaktowych ludziom, niby fajnie, ale to po prostu nie działa
jeśli messenger, whatsapp, gmail i outlook (usługa) z dnia na dzień nie padną nie ma najmniejszych szans na migrację

ale z drugiej strony... gpg wymaga pilnowania swoich kluczy, a użytkownicy... są jacy są

i tak zupełnie szczerze, to nawet mnie tak nie boli brak szyfrowania większości rozmów (dokumenty pod peselem to co innego), ale dlaczego ludzie męczą siebie i innych niestabilnymi i ociężałymi rozwiązaniami? tego nie umiem pojąć