Szkoda, że sięgamy po nią coraz rzadziej .
@niebieskooki
Z książkami papierowymi mam dwa problemy: finansowy i mieszkaniowy, czyli brak miejsca na kolejne woluminy, które na szczęście udaje mi się wypożyczać z biblioteki.
Biblioteka Śląska w Katowicach ma status biblioteki wojewódzkiej, czyli otrzymuje tzw. egzemplarz obowiązkowy większości wydawanych w Polsce książek, z wiekopomnymi dziełami mej „ulubienicy” katarzyny michalak włącznie.
Zaletą korzystania z BŚ i, mam nadzieję, z pozostałych bibliotek wojewódzkich jest to, że kiedy w filiach bibliotek publicznych ludzie zapisują się na listy kolejkowe, aby wypożyczyć jakieś nowości z dziedziny beletrystyki, ja mogę to zazwyczaj wypożyczyć bez problemu.
Ponadto można także wypożyczać w niej... e(z)buki. Ponieważ i tak wypożyczenie książki obejmuje zamówienie jej w katalogu, to niekiedy egzemplarzami oprócz fizycznych są także e(z)buki, czasem nawet dwa. Po wybraniu z katalogu przechodzi się przez całą procedurę wypożyczenia książki, osoba wypożyczająca wybiera te (e)zbuki i po zaakceptowaniu regulaminu można je pobrać na dysk w takiej ilości ile jeszcze zostało wolnych miejsc na koncie.
Wracając do katarzyny michalak, lekko załamałam się, gdy zobaczyłam, że drugie wydanie „Bezdomnej” ukazało się nakładem wydawnictwa... Znak.