Chyba wreszcie znalazłem słuchawki Bluetooth dla siebie.
Spędziłem dzisiaj dobre pół godziny z nimi na głowie i, Jezu słodki na wierzbie, jak to pięknie gra, lepiej niż cokolwiek innego bezprzewodowego, lepiej niż pewnie spora część słuchawek na kablu. Soczysty bas, soprany w ryzach, środek pod kontrolą, szeroka scena, brak zamulania nawet w najbardziej ekstremalnych przypadkach („Pan Darek” Łony). Do tego jakość wykonania, której Apple mogłoby się uczyć, 30 godzin na jednym ładowaniu, bezbłędnie działający auto-hold po podniesieniu choćby jednej słuchawki i akceptowalne ANC. I ten dźwięk, że się powtórzę.
Problem w tym, że to Bowers & Wilkins, to nie są tanie rzeczy, jak mawiali starożytni Indianie.
https://www.bowerswilkins.com/en/product/over-ear-headphones/px8-s2/FP45365P.html
