Wyszłam na balkon zajarać, as one does - słuchamy, nie oceniamy - i jak mnie wiater nie zdmuchnął nazad do mieszkania to szok panie.
Ale ja nie o tym, ja o moim ulubionym nowym słowie, otóż padały śniegodeszcze różne ostatnie kilka dni, a temperatura poniekąd oddychała - to się podnosiła, to opadała - więc następowała tzw. szklanka vel zima zaskoczyła drogowców. Ale jako że już w listopadzie ich zaskoczyła, to teraz zaskoczyła mniej, plus się zabezpieczyli, żeby udowadniać w sądzie opinii społecznej, że nie zaskakuje, więc spamują informacjami w aplikacji, że oni wiedzą, że jest ślisko i że "podejmują działania mające na celu u s z o r s t k o w i e n i e powierzchni".
Niniejszym się będę uszorstokwiać emocjonalnie, np. Mentalnie. Jakkolwiek, byle móc tego słoważ używać, coś wymyślę.