@Gegoyshon Ja szedłem bardziej formalną ścieżką: technikum, a potem studia, ale da się wiele zrobić na własną rękę.
Spojrzałem nieco na Forbota i faktycznie jest tam nieźle. Przynajmniej jakiś elementarz, by zacząć. Tylko musisz sobie odpowiedzieć na pytanie, co w tej elektronice chcesz robić i jak głęboko zejdziesz. To jest duża dziedzina, nie do ogarnięcia przez jedną osobę i czasem ciężko się zdecydować, nim się popróbuje różnych rzeczy.
Polecam osobiście położyć łapy na Sztuce Elektroniki Horowitza i Hilla. Jest to bardzo fajny podręcznik. Może być problem z położeniem rąk na edycji trzeciej po polsku, ale jest napisany świetnie.
A poza tym spróbuj wymyślić sobie jakiś projekt. Ekstremalnie prosty na start. Chociażby propozycje z Forbota, jak miganie diodami przez NE555. Potem pozwiedzaj. Sprawdź, czy FPGA jest dla ciebie (nie kupuj, spróbuj po prostu napisać coś w Verilogu i zobaczyć, jak działa w cocotb), czy to nie to. Spróbuj napisać coś prostego na RPi Pico w C/C++ czy Ruście. Jakieś miganie diodami, może zegarek czy coś. Ulep jakiś układzik na stykówce, a potem spróbuj go przenieść na PCB. Może bardziej ci się spodoba zrobienie czegoś na RPi Zero, na przykład mini stacji pogodowej z interfejsem HTTP.
Z takich trudniejszych, łatwych analogowych projektów: układ mnożący sygnały analogowe. Zaprojektowanie tego na samych wzmacniaczach operacyjnych to ciekawa przygoda. Ale polecam najpierw zapoznać się z takimi rzeczami jak LTspice i przejść przez Sztukę Elektroniki.
Nie musisz zrobić tego wszystkiego. Jak się odbijesz od razu, nie szkodzi. Nie ma sensu topić pieniędzy na zakup FPGA, jeśli pisanie w Verilogu czy VHDL-u sprawia ci tyle przyjemności, co igły pod paznokciami. Szwadrony śmieci nie przychodzą do tych, co w analogówce widzą szatana albo unikają FPGA, czy klepią w Arduino, bo bardziej profesjonalne platformy są męczarnią.