Minęło już kilka lat, odkąd ostatni raz próbowałem się z kaligrafią. Sprawdziłem #callivember, ale to jakieś dziwne, przypadkowe słowa, poza tym raczej dla tych, którzy już znają się na rzeczy. Zamiast tego wziąłem więc Drugi Przybornik Skryby od Kamila Bachmińskiego i zacząłem ćwiczyć...
Zgodnie z zaleceniem zacząłem od późnej rustyki i dobrze, bo i tak miałem dość problemów - nowa stalówka, do jakiej nie jestem przyzwyczajony, pilnowanie kąta nachylenia, nieznane mojej ręce ruchy i kształty...
@deerbard podziwiam za cierpliwość!
@kojot Z jednej strony potrzeba jej trochę, z drugiej jak się człowiek zatopi w ćwiczeniu to się zapomina, bo to radochę sprawia. Polecam!
@deerbard ja mam tak przy zentanglach :)
@kojot Właśnie pierwszy raz słyszę tę nazwę i uczę się co to. Tak, wygląda na podobne zajęcie :)
@kojot Pamiętam, że w czasach szkolnych tworzyłem podobne rzeczy nudząc się na lekcjach 😅
@deerbard Dokładnie! Przez długi czas nie wiedziałam, że to co tworzę tak się nazywa. Kiedyś zaczęłam w pracy na nudnych korporacyjnych nasiadówach i taka forma relaksu została mi do dziś :D