Otóż dziś przyszło terrano. Wiaterek-termoobieg 40 stopni z północnego-zachodu, prosto z najbardziej nagrzanego interioru.
Wieje, podchodzisz do okna, a tam WTEM suszarka do włosów, ponad 40 stopni. Dla człowieka z północy jest to zjawisko niezwykłe.
Całkiem gruba kapa, uprana, lekko odwirowana, wyschła w niecałą godzinę.
Przy okazji niebo się pomalowało na żółto.