właśnie udaję się do konsulatu po #paszport, bo mi się ważność dowodu kończy.
przypomniałam sobie, że tu jest polska, nie irlandia, więc muszę przybrać wygląd tak służalczy, lichy i durnowaty, by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszyć urzędnika.
nie robiłam tego 10 lat, bo tutejsze urzędy tego nie wymagają. więc trzymajcie za mnie kciuki 🙂
załatwione. dość szybko poszło bo wcześniej miałam przygotowane co trzeba. tylko czekać pare tyg aż przyślą (mieszkam na wiosze >100 km od stolicy, więc nie uśmiecha mi się bujać)
ofkz, gdyby ktoś nie skojarzył, wyższy toot nawiązywał do rzekomego ukazu carskiego... który, mimo iż czasy się zmieniają - niekiedy w urzędach jest oczekiwany 😜
**edit: polecam też wspominki @TOrynski sprzed >10 lat o paszporcie wyrabianym w szkocji, podrzucał mi, uśmiałam się
https://orynski.eu/jak-wyrobic-sobie-nowy-paszport/
Jak wyrobić sobie nowy paszport? - orynski.eu

Co dziesięć lat każdego z nas spotyka ten moment: nasz wierny kompan podróży traci ważność i trzeba wyrobić sobie nowy. Stary dokument, ze wszystkimi pieczątkami, z którymi wiąże się tyle wspomnień, po unieważnieniu wyląduje w szufladzie, a jego miejsce zajmie nowy, błyszczący i pachnący. Przyjrzyjmy się, jak wyglądają procedury wymiany paszportu. Zarówno przez Polaków jak

orynski.eu -
@Barbara_Sliwinska Nie potwierdzam. Wieki temu zrobiłem w urzędzie aferkę przy składaniu wniosku o paszport właśnie. Miałem prawko i stary paszport, baba zażyczyła sobie dowodu osobistego, bo mógłbym kłamać w oświadczeniu co do "właściwości terytorialnej" (znaczy adresu zameldowania). Skończyło się wizytą u dyr. działu, propozycją "czy może pan napisać wniosek o przyjęcie bez dowodu, a ja ten wniosek przyjmę" i na odchodnym zapytaniem, czy życzę sobie złożyć skargę na urzędnika (nie życzyłem).
@rozie współczucie, ale dobrze że udało się załatwić (y)
@Barbara_Sliwinska TBH w grę wchodziły raptem dwa bilety tramwajowe i z 2h czasu. Ale jak piszą "dwa dokumenty ze zdjęciem" na stronie, to jakby zobowiązuje. W każdym razie od tego czasu wychodzę z założenia, że nie ma się co płaszczyć. Biorą kasę za to, żeby robić robotę i pomagać. I jest na nich bat, ale to już temat na inną opowieść. Byłem na stażu w urzędzie, wiem jak jest i nie zazdroszczę. Stąd i brak skargi.

@Barbara_Sliwinska tak było!

Musze chyba jeszcze napisać sequel o wyrabianiu kolejnego paszportu 10 lat później :-)

@Barbara_Sliwinska Oh. Konsulaty to jakaś kapsuła czasu. Jak załatwialam ze 3 lata temu sprawy w polskich urzędach, to było normalnie i pomocnie. Konsulaty to podróż w czasie do ejtisów.
@Barbara_Sliwinska
Oj bez przesady. Od lat mam całkiem przyjemne doświadczenia z różnymi urzędami, a w dziedzinie podobnej jak Twoja ostatnio byli moi paryżanie wyrabiać papiery nowe i gdzieś w którymś momencie padło „ech kurcze szkoda, że we Francji te rzeczy nie działają jak tutaj“.

@wariat @Barbara_Sliwinska No Irlandia to inny standard wciąż ale Polskie urzędy absolutnie pozmieniały się jeśli porównamy je latami 90 albo 00 - zdecydowanie uprzejmniej, profesjonalnej i milej. Więc już nie trzeba przywdziewać włosienicy i boso bić pokłony, terminy są umawiane często - gęsto przez system, są numerki zamiast "huzia - kto pierwszy", z urzędnikiem rozmawia się jak z człowiekiem i ten nawet odpowiada na pytania a nie tylko burczy, że to ja powinienem wiedzieć. Nie wspominając, że całkiem spory wachlarz rzeczy można załatwić zdalnie bez chodzenia do urzędu (paszport jednak naturalnie nie).

Więc nie jest aż tak źle, ale życzyłbym sobie i innym, żeby poprzeczką było to, z czym spotykam się w Irlandii. (Np. urzędnik dzwoniący do mnie, że mogę jeszcze wypełnić dodatkowy druk, bo wychodzi mu, że kwalifikowałbym się do tego odliczenia a nie zaznaczyłem / wypełniłem. I że w sumie może to poprawić za mnie o ile się zgadzam i chcę). 

@seachdamh @wariat tak, nawet 10 lat temu w pl pamiętam nie było źle gdy brałam akt uro międzynarodowy.
a w ire na 10 lat i różne sprawy załatwiane spotkałam się tylko raz z kwaśną babą nieużytkiem, odsyłającą nas od sasa do lasa, że w 1 tylko dzień zrobiliśmy 150km po jakiś świstek.
widocznie się z tym urodziła bo znajomi mówili że ona do wszystkich taka xd
jak na drugi dzień trafiliśmy na inną w tym biurze to dokładnie jw. opisane, mówi 'ale nie trzeba', podpowiedziała nam i wypełniła za nas
@Barbara_Sliwinska powodzenia w rżnięciu głupa ;)