@wariat @Barbara_Sliwinska No Irlandia to inny standard wciąż ale Polskie urzędy absolutnie pozmieniały się jeśli porównamy je latami 90 albo 00 - zdecydowanie uprzejmniej, profesjonalnej i milej. Więc już nie trzeba przywdziewać włosienicy i boso bić pokłony, terminy są umawiane często - gęsto przez system, są numerki zamiast "huzia - kto pierwszy", z urzędnikiem rozmawia się jak z człowiekiem i ten nawet odpowiada na pytania a nie tylko burczy, że to ja powinienem wiedzieć. Nie wspominając, że całkiem spory wachlarz rzeczy można załatwić zdalnie bez chodzenia do urzędu (paszport jednak naturalnie nie).
Więc nie jest aż tak źle, ale życzyłbym sobie i innym, żeby poprzeczką było to, z czym spotykam się w Irlandii. (Np. urzędnik dzwoniący do mnie, że mogę jeszcze wypełnić dodatkowy druk, bo wychodzi mu, że kwalifikowałbym się do tego odliczenia a nie zaznaczyłem / wypełniłem. I że w sumie może to poprawić za mnie o ile się zgadzam i chcę). 