Najciekawsza (no, przynajmniej dla mnie) część wyścigu dobiegła końca - Joasia nie zdecydowała się jechać dalej ze względu na problemy żołądkowe.
To, że nie jest najlepiej, widać było już przed 22, kiedy przyszedł pierwszy sygnał SMS-em, potem była bardzo długa przerwa w Golubiu-Dobrzyniu i ostatecznie kilka kilometrów później ta wiadomość.
To, że nie jest najlepiej, widać było już przed 22, kiedy przyszedł pierwszy sygnał SMS-em, potem była bardzo długa przerwa w Golubiu-Dobrzyniu i ostatecznie kilka kilometrów później ta wiadomość.