Nawijasz DDRką w sobotni poranek do biura i nagle dojeżdżając do skrzyżowania widzisz, że co prawda masz zielone, ale w poprzek ustawiła się banda.
Zwalniasz i widzisz jak pani która właśnie zauważyła gdzie stoi zaczyna się z rowerem wycofywać.
No to się do niej uśmiechasz i omijasz po przejściu dla pieszych, pani też się uśmiecha.
Sobota jest, słońce świeci, a w koszyczku masz kawę z miodem ogrodowym. :)
