Samotne podróże kutrem rybackim przez lovecraftowe klimaty świata pełnego przemilczanych tajemnic, kultystów i przedwiecznego zła. Jakiś czas temu skończyłem maksowanie #Dredge i czuję wewnętrzną misję zachęcania ludzi do zagrania. :V

Jak przystało na dobrą grę, nie jest to tytuł dla każdego, więc miejmy to z głowy - Dredge to przytłaczający odpowiednik gier o sadzeniu marchwi. Jest smutno i powtarzalnie, ale też intrygująco i klimatycznie. Jeśli nie brzmi to jak problem, to raczej niczym Was już nie odstraszę.

Loop polega na łowieniu ryb i śmieci (przez proste mini-gry), sprzedawaniu ich w miastach i ulepszaniu kutra - silniki, światła, wędki i sieci. Złowione ryby i zainstalowane sprzęty dzielą wspólną przestrzeń ładunkową. W międzyczasie przez zadania poznajemy mieszkańców okolicznych osad, a cele misji prowadzą nas przez kolejne regiony otwartego świata, stopniowo zdradzając jego sekrety.

Jak wiadomo rybak psuje się od głowy, dlatego kiedy noc złapie nas na otwartych wodach zaczniemy tracić poczytalność i widzieć niepokojące rzeczy. Jeśli nie wrócimy do portu i pozostaniemy w tym stanie zbyt długo, te niepokojące obrazy wyciągną po nas swoje macki wyrządzając jak najbardziej realne szkody naszej łajbie.

Fabułka na 9 godzin, z maksowaniem 18. Dostępne na PC, PS, Xbox, Switch za +/-100zł.

#giereczkowo

@CTSG Brzmi fajowo, patrzę na nią od jakiegoś czasu i chyba w końcu się spróbuje. Gdzie lepiej jak nie na wakacjach nad morzem?