Jakie są dla Was najlepsze, a jakie najgorsze przeczytane przez te pół roki?
U mnie bezapelacyjne najlepiej wypadła seria „Lockwood i spółka”. Tak mi to przypadło do gustu, że żałuję, że jest o tej książkę tak cicho i jest niedoceniana. Sympatyczni bohaterowie, realne relacje i ogólnie taka sympatyczność całej książki. To taka świetna comfort book. Do tego fajnie wykreowany świat. Ogólnie to książka, której może się spodobać dzieciom i dorosłym