Przez ostanie kilka dni wszystkie duże mainstreamowe media w Polsce uprawiały wyjątkowo prostackie zarządzanie strachem, którego celem jest obrona kapitalistycznej oligarchii.
Media liberalne straszą "bankowym armagedonem" "bankructwem Polski" ponieważ kolejny sąd i to nie byle jaki, bo Trybunał Sprawiedliwości UE potwierdził, że banki łamały prawo przy kredytach frankowych i bezprawnie łoiły swoich klientów.
Z kolei media prawicowe straszą, że Trzaskowski wprowadzi kartki na mięso, że lewacy zabronią jeżdżenia samochodami i będą ludzi faszerować mąką z świerszczy.
W oby przypadkach to straszenie jest obroną wielkiego kapitału przed próbami uregulowania go przez Unię Europejską. Media bronią tych, którzy ich finansują: liberalne bronią banków, a prawicowe przemysłu paliwowego. W obu przypadkach chodzi o to żeby obrzydzić lewicę i jej pomysły rozwiązania problemu kryzysów finansowych i zapobiegnięcia katastrofy klimatycznej, gdyż pomysły te uderzają w interesy miliarderów.
Cała ta "wojna polsko-polska" między prawicą a liberałami to jedna wielka ściema.
Media liberalne straszą "bankowym armagedonem" "bankructwem Polski" ponieważ kolejny sąd i to nie byle jaki, bo Trybunał Sprawiedliwości UE potwierdził, że banki łamały prawo przy kredytach frankowych i bezprawnie łoiły swoich klientów.
Z kolei media prawicowe straszą, że Trzaskowski wprowadzi kartki na mięso, że lewacy zabronią jeżdżenia samochodami i będą ludzi faszerować mąką z świerszczy.
W oby przypadkach to straszenie jest obroną wielkiego kapitału przed próbami uregulowania go przez Unię Europejską. Media bronią tych, którzy ich finansują: liberalne bronią banków, a prawicowe przemysłu paliwowego. W obu przypadkach chodzi o to żeby obrzydzić lewicę i jej pomysły rozwiązania problemu kryzysów finansowych i zapobiegnięcia katastrofy klimatycznej, gdyż pomysły te uderzają w interesy miliarderów.
Cała ta "wojna polsko-polska" między prawicą a liberałami to jedna wielka ściema.