probuję wyrobić w sobie nowy nawyk, a nawet dwa: pierwszy polega na tym, abym zawsze miał butelkę wody pod ręką. i musi to być butelka, nie szklanka z wodą, czy jakiś dzbanek. chyba przez liczne treningi przyzwyczaiłem się do obecności butelki z wodą gdzieś koło mnie. i teraz chcę ten nawyk przenieść do „świata realnego” 🙂 drugi nawyk, jaki próbuje w sobie zaszczepić polega na tym, by sięgać po tą butelkę z wodą za każdym razem jak „coś”. i pod „coś” podstawiam wszystko co podstępne, dziwne, zaplątane. a więc:
będzie z wodą trochę jak z chodzeniem :))
wieczorny głód, emocje i poszukiwanie rutyny
https://open.spotify.com/episode/2UjFGs1cd9hCjIdRnP98P1 wygląda na to, że chyba zawsze muszę z czymś walczyć, albo o coś walczyć, albo po prostu walczyć. i nie odpoczywam, po prostu się z czymś muszę męczyć. aktualnie moim największym zmartwieniem, walką, jest to, żeby uporządkować moje #wieczory, jeżeli chodzi o #jedzenie. czyli tak naprawdę walczę z jedzeniem, wieczornym jedzeniem. i to jest problem dla mnie, w mojej głowie to jest problem, ponieważ przeszkadza mi to […]https://fajne.life/wieczorny-glod-emocje-i-poszukiwanie-rutyny/
w ogóle to super jest chodzić po warszawie o tej porze. dobrze, że wybrałem się bez samochodu!
w ogóle to super jest chodzić po warszawie o tej porze. dobrze, że wybrałem się bez samochodu!
wychodzę z domu. mam wolny wieczór. wziąłem ipada, czy idę popisać? a może to tylko wymówka by iść po kebaba? nie jadłem żadnego od tygodni, więcousin mnie aby dziś zrobić sobie taki durny dzień wyjątku. w sumie może kawa i pisanie na blogu trochę mnie otrzeźwi i odwiedzie od tej…
wychodzę z domu. mam wolny wieczór. wziąłem ipada, czy idę popisać? a może to tylko wymówka by iść po kebaba? nie jadłem żadnego od tygodni, więcousin mnie aby dziś zrobić sobie taki durny dzień wyjątku. w sumie może kawa i pisanie na blogu trochę mnie otrzeźwi i odwiedzie od tej myśli. nie wziąłem komputera – celowo, by tylko pisać. z komputerem przecież tyle pokus.
żeby nie było za dobrze, to wpieprzyłem na sam koniec dni…
żeby nie było za dobrze, to wpieprzyłem na sam koniec dnia 4 małe kandyzowane pomarańcze w czekoladzie 😁
zamiast Wszyscy kochają Rayomnda, leci dziś #fortepian z g…
zamiast Wszyscy kochają Rayomnda, leci dziś #fortepian z głośników, zamiast ogromnej kolacji – pełnoziarnista tortilla z serem i peperoni (nie będę tego nazywał pizzą! nie brzmi dobrze 😁) – nawet takie dni, wieczory mogą zaprowadzić do dobrych rzeczy, lepszych nawyków. mialem jeszcze dziś wieczorem pobiegać, ale leje #deszcz. oczywiście mógłbym powiedzieć, że „trochę pada” zamiast „leje”, zacisnąć zęby i biegać, ale widocznie wybrałem, że to jeszcze […]
https://fajne.life/zamiast-wszyscy-kochaja-rayomnda-leci-dzis-fortepian-z-g/