Kochani, amerykański Smoleńsk nazywa się Baltimore. Pozdrawiam Was cieplutko, nie dziękujcie.
Jak tu nie kochać polskiej prawicy: https://wiadomosci.wp.pl/dramat-cenckiewicza-i-gmyza-szef-ich-wydawnictwa-skumal-sie-z-agentami-sb-i-nie-placi-6218463525816449a
Gdyby uwierzyć w insynuacje prawicowych autorów intryga wyglądała tak. Szef znanego wydawnictwa, ikona solidarnościowego podziemia, ulega podszeptom pracowników aparatu bezpieczeństwa PRL i po 20 latach przeprowadza tajną operację. Kupuje najmocniejsze, najbardziej demaskatorskie książki prawicowych autorów. Wydaje je, lecz być może celowo sabotuje sprzedaż potencjalnych hitów. Następnie nie wypłaca autorom honorariów.