Fakt, że w pewnym momencie do samorządu zaczęli docierać ludzie, którzy szli tam po pieniądze, (zaczęły rosnąć wartości diet), a nie z misją, służby dla lokalnej społeczności. Wówczas zrezygnowałem. Przestałem startować.
Jednak gdy czytam, takie teksty jak choćby dzisiejsze o Morawieckim, że gdy ten wyszedł ze spotkania przy Nowogrodzkiej, to dopiero zaczęła się jazda po nim jak po (cytat z mediów: burej su…”, to ręce mi opadają. To ma być ta nasz wielka polityka? Tacy ludzie rządzą nami w „warszawce”? Bo nie oszukujmy, się, przypuszczam, że po drugiej stronie barykady, jest podobnie. #konstatacja #przemyślenia




