#autopromocja
Romans, który wstrząsnął pałacem. Małżeństwo, które podzieliło Brytyjczyków. W „Royalsach” opowiadamy, jak Kamila i Karol przetrwali burzę i dziś rządzą razem. To historia, której nie znajdziesz w podręcznikach
Więcej >> https://www.onet.pl/audio/royalsi?utm_term=autor_3&utm_source=mastodon&utm_medium=social&utm_campaign=fakt-page-post

#Royalsi #Kamila #Karol #Podcast #onetaudio

#czytałem: https://t.co/4awRE8L8p0 Czarnek lokajem Nawrockiego. Tusk kleci expose. Pierwsze zarzuty za stosowanie Pegasusa #OnetAudio (via twitter)
Czarnek lokajem Nawrockiego. Tusk kleci expose. Pierwsze zarzuty za stosowanie Pegasusa #OnetAudio

Odcinek podcastu · Stan Wyjątkowy · 10.06.2025 · 41 min

Apple Podcasts
#czytałem: https://t.co/628XeAgszp Od Wąsika i Kamińskiego do Romanowskiego. Naczelni podsumowują rok #OnetAudio (via twitter)
Od Wąsika i Kamińskiego do Romanowskiego. Naczelni podsumowują rok #OnetAudio

Podcast Episode · Naczelni · 23/12/2024 · 14m

Apple Podcasts
PiS straszy Tuskiem. Trzecia Droga wisi na włosku. Obajtek wspiera partię matkę #OnetAudio #słuchałem https://t.co/Jm7L2v3yHt (via twitter)
Stan Wyjątkowy - PiS straszy Tuskiem. Trzecia Droga wisi na włosku. Obajtek wspiera partię matkę #OnetAudio

Prawo i Sprawiedliwość ma plan na resztę kampanii wyborczej. Coraz więcej, coraz ostrzej, coraz bardziej złowrogo. Codziennie widzowie TVP i wyborcy PIS dostają swoją dawkę nienawiści wobec Tuska. Prawo i Sprawiedliwość wybrało motyw przewodni ostatniej prostej kampanii wyborczej - to będzie linia zdrady Tuska. Chodzi o “linię obrony na Wiśle”, która miała “oddać pół Polski Rosjanom”. TVP w każdym materiale kilkakrotnie powtarza frazę “linia zdrady” a politycy PiS ruszyli w Polskę z obwoźną kampanią, żeby do wszystkich zwłaszcza w Polsce wschodniej dotarło, że Tusk chciał “zamienić Lublin w Buczę”. Wszystkie miasta na wschodnich ziemiach miały być Buczą. Polacy mieszkający tutaj mieli zostać pozostawienia sami sobie. Linia zdrady Tuska to linia hańby całej Platformy i PSL-u, który współtworzył rząd - ogłosił w Stężycy Przemysław Czarnek startujący z Lubelszczyzny. To, że obrona na linii Wisły była 5 (słownie piątym) etapem obrony Polski przed potencjalną agresją ze wschodu jakoś w okrzykach polityków PiS się nie przebija. Nie ma mowy także o tym, że ten wariant jest elementem najgorszego rozpisanego w 2011 roku scenariusza, w którym NATO z opóźnieniem uruchamia artykuł piąty Paktu Północnoatlantyckiego a zatem wojsko Polskie przez kilka dni musi samodzielnie odpierać wrogą armię. Ba, politycy PiS nie wspominają o tym, że zaledwie 3 lata temu w symulacji wojennej, którą urządzili wojsko rosyjskie doszło do Warszawy w 5 dni. To wszystko politykom PiS, którzy jeżdżą z mapką podzielonej Polski po kraju jakoś umyka. Bardzo dzielnie po stronie partii rządzącej walczy Telewizja Rządowa. Nie ma co specjalnie się dziwić, że pracownicy TVP są tak zaangażowani, bo nagle chyba zaczęli martwić się o przyszłość. Mamy zatem nie tylko wrzaski i manipulacje, ale także zwyczajne kłamstwa. Cała antena - teoretycznie informacyjna - zamienia się nie tylko w sztab PiS, ale w strefę gorącej politycznej wojny. W tej wojnie nagle wszyscy zaczęli mieć wewnętrzne sondaże, które wskazują na pobicie przeciwnika i gwarantowane zwycięstwo. PiS podnosi własne morale i morale wyborców, których jeszcze nie zdążyło wystarczająco nastraszyć. W dodatku musi też trochę podnosić na duchu prezesa, którego bardzo martwią sondaże nie dające partii samodzielnej większości. Donald Tusk też ujawnia sondaże i właściwie z tego samego powodu. Też chce zmobilizować wyborców i przekonać ich, że jeszcze tylko kilka kroków, jeszcze tylko niewielki wysiłek i uda się pokonać PiS. Ale to co cieszy największych graczy bardzo martwi tych mniejszych. Efekt niedzielnego marszu może oznaczać polityczny koniec Trzeciej Drogi. Im większe poparcie dla KO tym mniejsze może być dla Hołowni i Kosiniaka-Kamysza i dla Lewicy. Lewica to jeszcze jakoś sobie poradzi, bo ma do przekroczenia 5 proc. próg, ale Trzecia Droga buja się na progu i bardzo łatwo może obsunąć się pod lód. Chociaż oczywiście wszyscy politycy TD zapewniają, że idą na 12 a nawet 15 procent. Po zwycięstwo! Najgorsza informacja jaką mogliby dostać panowie i panie z Trzeciej Drogi brzmi “Tusk wierzy, że może wygrać z PiSem”. Dlaczego to źle dla PSL-u i Polski 2050? Bo jeśli Tusk w to wierzy to wierzy także, że metoda d’Hondta zagra na jego korzyść i to on dostanie premię ze zmarnowanych głosów. Wtedy porażka Trzeciej Drogi gwarantowałaby mu sukces. Zawiązuje koalicję z Czarzastym i ma święty spokój przez następne kilka lat. Hołownia ląduje poza polityką a PSL zrobi wszystko, żeby wrócić do Sejmu. Niebywała rzecz zdarzyła się na rynku paliw. Otóż nagle w całej Polsce awarii uległy dystrybutory. Jeden po drugim padały jak muchy. Oczywiście bez związku z mailem z centrali Orlenu, który nakazywał w przypadku braku paliwa wywiesić kartkę (byle nie czerwoną!) o awarii. Wiele wskazuje na to, że problem na stacjach wystąpił dwa tygodnie za wcześnie, bo pan prezes Obajtek postanowił szybko wesprzeć partię karmicielkę. Obniżył ceny, a co za tym idzie inflację i teraz dziwi się, że Polacy nauczeni doświadczeniem tankują we wszystko co się da. Nigdy nie wiadomo, kiedy nasz narodowy gigant paliwowy będzie musiał podreperować budżet i przywali nam cenę po 10 złotych za litr. To znaczy wiadomo. Po 15 października. Kolejna posłanka została poszarpana a biuro następnej zostało ewakuowane po groźbach wysadzenia. Codziennie PiS wskazuje na konkurentów politycznych krzycząc “zdrajcy!” a media narodowe ochoczo podchwytują tę narrację. Tylko ani partia, ani pracownicy rządowej telewizji i radia nie zastanawiają się nad tym jacy wyjdziemy z tej kampanii. Czy kiedykolwiek uda się naprawić to co politycy robią ze społeczeństwem.

Google Podcasts
O rosyjskiej dyplomacji. Czy uratuje Rosję? #OnetAudio #słuchałem https://t.co/nYSldVATDE (via twitter)
Raport międzynarodowy - O rosyjskiej dyplomacji. Czy uratuje Rosję? #OnetAudio

Całość TYLKO w aplikacji Onet Audio. Subskrybuj pakiet Onet Premium i słuchaj bez limitu.   Raport międzynarodowy znajdziesz tutaj: https://onetaudio.app.link/RaportMiedzynarodowy   Od czasów caratu przez Rosję radziecką po współczesną. Jaka była i jaka jest rosyjska dyplomacja opowiada w rozmowie z Witoldem Juraszem dr Michał Sadłowski z Uniwersytetu Warszawskiego. Czy w Rosji nominacja na stanowisko szefa resortu spraw zagranicznych może zwiastować upadek państwa? Jaki kult towarzyszy rosyjskiej dyplomacji? I w końcu, czy istnieje mianownik łączący kremlowskich nominatów? „Jest pewna cecha wspólna dla wszystkich szefów rosyjskiej dyplomacji, poza wyjątkami, jest to imperializm, pełne oddanie dla państwa, kult idei państwa jako machiny zbiurokratyzowanej, scentralizowanej, machiny profesjonalnej, która jest budowana od góry, niezależnie od ludu, która ma być nośnikiem imperializmu i mocarstwowości” – mówi gość Witolda Jurasza. W „Raporcie międzynarodowym” dr Michał Sadłowski opowiada też, jak perspektywa zmienia obraz rosyjskiej polityki zagranicznej, gdzie dyplomacja rosyjska jest dziś najaktywniejsza i dlaczego sukces w Ukrainie jest ważny dla Rosji i rosyjskich elit? „Problem elit Federacji Rosyjskiej, że nie potrafią dostrzec roli czy też znaczenia mniejszych i średnich państw i za te błędy Rosjanie płacą ogromną cenę, a być może zapłacą za to jakąś rewolucją czy nawet jakąś wojną domowa, bo przede wszystkim - agresja na Ukrainę jest tego przykładem - to jest brak dostrzeżenia tego, że stosunki międzynarodowe nie składają się wyłącznie z koncertu mocarstw” – komentuje ekspert.

Google Podcasts
Raport międzynarodowy - Fakty i mity. O relacjach polsko-amerykańskich #OnetAudio

Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio.   Kto jako pierwszy porozumiał się z Amerykanami? Jakie pieniądze trafiały z USA do podziemnej „Solidarności”? Czy amerykańska prasa stała na drodze Polski do NATO? Kiedy nastąpił zwrot w stosunkach polsko-amerykańskich? Kto naciskał na Clintona? I kiedy w kontaktach z Amerykanami Polska mogła popełnić błąd? Z mitami dotyczącymi relacji polsko-amerykańskich rozprawiają się Witold Jurasz i jego gość prof. Antoni Dudek z UKSW w Warszawie. „Wszystko, co Amerykanie robili 1989 wobec Polski trzeba postrzegać przez ich politykę wobec Kremla” – podkreśla prof. Antoni Dudek i tłumaczy, z czego wynikała powściągliwość Amerykanów wobec Polski w okresie transformacji ustrojowej i w jaki sposób Stany Zjednoczone przyczyniły się do wyboru generała Wojciecha Jaruzelskiego na stanowisko prezydenta. Opowiada, na czym polegały rozgrywki wśród amerykańskiej elity politycznej, co hamowało polską drogę do NATO i kiedy realnie staliśmy się pełnoprawnym członkiem Sojuszu. Relacje polsko-amerykańskie w ujęciu historycznym w tym odcinku „Raportu międzynarodowego”.   Raport międzynarodowy znajdziesz tutaj: https://onetaudio.app.link/OvBMWSedNxb

Google Podcasts
Raport międzynarodowy - Gen. Skrzypczak: „Ta wojna nie skończy się tak szybko” #OnetAudio

„Wierzyłem, że politycy wejdą do gry i przerwą tę bijatykę. Okazuje się, że nie ma politycznej siły sprawczej, która mogłaby zmusić Putina do ustąpienia” – mówi po niemal roku wojny w Ukrainie generał Waldemar Skrzypczak. Zdaniem byłego dowódcy Wojsk Lądowych konflikt nie skończy się szybko, a armia rosyjska będzie „uwiązana na froncie z Ukrainą”. „Wyobrażenia co do wojny budowaliśmy na podstawie tego, co działo się w Iraku i Afganistanie” – komentuje. „Nam się wydawało, że technologie, którymi dysponujemy, są wystarczające do tego, żeby tę wojnę wygrać. Okazuje się, że to, do czego doszło na polach Ukrainy, to absolutnie wojna starego typu z wybranymi elementami nowoczesnych działań jak drony” – dodaje gość Witolda Jurasza. W „Raporcie międzynarodowym” dziennikarz Onetu pyta o ocenę działań ukraińskich dowódców, szansę na odbicie okupowanych terytoriów, nowe strategiczne cele Rosji, ryzyko uderzenia na Kijów i pomoc z Zachodu. „Nikt nie stwarza warunków, żeby Ukraina tę wojnę wygrała” – ocenia gen. Waldemar Skrzypczak, ale mówi też o błędach Moskwy. „Rosjanie zaczęli tę wojnę nie mając przewagi, złamali wszelkie zasady sztuki wojennej” – zwraca uwagę. „Nie posądzałem Rosjan, że popełnią taki błąd strategiczny” – dodaje generał. W rozmowie także o zakupach dla polskiej armii, kondycji rodzimego przemysłu zbrojeniowego i ryzyku konfliktu w Polsce. „Moim zdaniem Rosjanie, gdyby się kiedykolwiek targnęli na Polskę, to byłby to koniec Rosji” – podsumowuje. Już w piątek 24 lutego, w rocznicę rosyjskiej inwazji na Ukrainę, specjalny odcinek „Raportu międzynarodowego” dostępny wyłącznie dla subskrybentów Onet Premium. Gościem podcastu będzie były prezydent RP Aleksander Kwaśniewski, który odpowie także na pytania słuchaczy, a kierować je można bezpośrednio na adres: [email protected].

Google Podcasts
Stan Wyjątkowy - Duda pokazuje Kaczyńskiemu gest Kozakiewicza. Bałamutne triki Przyłębskiej. Konfederacja się rozpada #OnetAudio

Staramy się liczyć skrupulatnie i wychodzi nam, że prezes PiS Jarosław Kaczyński i prezydent Andrzej Duda nie rozmawiają ze sobą od jakiś 3 lat. Tak, nawet w ostatnim roku, gdy trwa wojna na Ukrainie, ich kontakty są przelotne i kompletnie nieznaczące. Panowie się nie muszą lubić — w sumie nigdy się nie lubili. Najdziwniejsze jest jednak to, że wchodzą sobie w drogę albo walczą w kluczowych kwestiach. Kiedy Duda w zeszłym roku przedstawił projekt ustawy o sądownictwie, która miała zapewnić Polsce wypłatę pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy, to Kaczyński z inspiracji Ziobry tak ów projekt w Sejmie zdemolował, że Bruksela uznała, że prezydent ją wystawił — i odmówiła wypłaty. Z kolei gdy niedawno to premier Morawiecki za zgodą Kaczyńskiego na nowo dogadał się z Brukselą i przedstawił własną wersję kompromisu — słynną ustawę o Sądzie Najwyższym — to Duda poczuł się wystawiony do wiatru i ośmieszony. Dlatego odmówił podpisu pod ustawą, kierując ją do karykaturalnego Trybunału Konstytucyjnego, który jest potężnie skłócony. Duda oczywiście wiedział, że prezeska TK Julia Przyłębska zajęta jest głównie walką o utrzymanie własnego stołka, napierana przez zbuntowanych sędziów z PiS, na czele z dawnymi ludźmi specsłużb — Bogdanem Święczkowskim (były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz ex-prokurator krajowy) oraz Mariuszem Muszyńskim (agent wywiadu Urzędu Ochrony Państwa). Wiedział więc też prezydent, że Przyłębska dociśnięta przez kwestie natury egzystencjalnej, nie ma czasu na takie farmazony, jak miliardy euro z KPO dla Polski. Wniosek z tego prosty — Duda nie chciał, żeby ustawa sądowa tercetu Kaczyński/Morawiecki/Bruksela weszła w życie. Gdyby ją zawetował, zrobiłaby się z tego awantura — zostałby oskarżony o działania dywersyjne. Wygodniej mu było właśnie skierować ustawę do przegniłego TK, bo to mniej go naraża, a skutek będzie pewnie taki sam — ustawa nigdy nie wejdzie w życie. Tak czy inaczej prezydent z premedytacją zablokował rządowi możliwość żonglowania kasą z KPO w kampanii wyborczej. Nie, to nie jest oczywiście tak, że Duda chce na złość Kaczyńskiemu zatopić PiS. Duda chce pokazać, że minęły czasy, gdy potulnie realizował wytyczne prezesa. Ponieważ ustawa trójcy Kaczyński/Morawiecki/Bruksela w jego przekonaniu uderzyła w prezydenckie uprawnienia, wprowadzając weryfikację legalności powołań sędziowskich, postanowił sięgnąć po broń atomową — chce pokazać prezesowi, że nie pozwoli się upokarzać. A że stawką jest kasa z UE? Cóż, panowie potrafią rywalizować nawet w kwestii pomocy dla Ukrainy — co jest jeszcze gorszym pomysłem. W tym wydaniu słuchowiska politycznego „Stan Wyjątkowy” jego autorzy Renata Grochal („Newsweek”) oraz Kamil Dziubka (ONET.PL) rozmawiają także o kryzysie w Polsce 2050 — wbrew uspokajającym komunikatom Szymona Hołowni dziennikarze przewidują, że partia będzie tracić kolejnych działaczy po tym jak odeszła Hanna Gill-Piątek, szefowa sejmowego koła hołowian. Redaktorzy relacjonują także dożynki w Konfederacji — ewidentnie radykalny sojusz narodowców i ultraliberałów w obecnym kształcie powoli się kończy. Czy PiS na tym skorzysta i skusi ich do koalicji po wyborach? Na pewno koalicja z PiS się opłaca. Weźmy taką kanapową, śmieszną partyjkę Republikanie — to rodzaj związku zawodowego paru wiceministrów, na którego czele stoi Adam Bielan, człowiek który zrobi wszystko — naprawdę WSZYSTKO — za fotelik w Europarlamencie. Niestety, Republikanie jako koalicjanci PiS mają dostęp do kasy. Efekt? Minister sportu republikanin Kamil Bortniczuk dał organizacji sportowej kierowanej przez kumpla posła republikanina Mieczysława Baszkę program sportowy wart ponad 200 mln zł. Główny sportsmen zapewnia, że za pośrednictwem Baszki pieniądze te trafią do małych klubów. A ile z tego w Baszkowych kończynach górnych pozostanie na zawsze? Powiedzmy tak. Jak ostatnio organizacja Baszki dostała od Bortniczuka 14 mln zł, to zmarżowała to sobie na 10 proc. Marżę od 200 mln proszę więc sobie obliczyć we własnym zakresie. Ale powiedzmy, że wchodzimy w kwoty porównywalne do budżetów wyborczych sporych partii.

Google Podcasts
Raport międzynarodowy - Przyszłość Białorusi. „Łukaszenkę może czekać scenariusz Ceauşescu” #OnetAudio

„Rosja zawsze odgrywała i chce nadal odgrywać decydującą rolę na Białorusi. Uważamy, że Rosja dzisiaj jest okupantem Białorusi” – mówi Witoldowi Juraszowi Paweł Łatuszka, białoruski opozycjonista i były ambasador Białorusi w Polsce. W pałacowy przewrót nie wierzy, dlatego podkreśla, że rozmowy ws. zakończenia wojny w Ukrainie muszą uwzględniać także kwestie Białorusi. - Łukaszenka pomaga dziś zniszczyć naród białoruski. (…) Zwycięstwo Ukrainy otwiera drogę do zwycięstwa Białorusi – dodaje. Dlaczego więc, mimo nacisków z Warszawy, władze w Kijowie nie zdecydowały się na rozmowy ze Swiatłaną Cichanouską? Dlaczego nie spotkała się z nią również Ołena Zełenska? Czy Ukraińcy inaczej oceniają realia polityczne na Białorusi? Czy wciąż próbują prowadzić dialog z Łukaszenką, by w ten sposób zapobiec włączeniu się Mińska w wojnę? O tym w „Raporcie międzynarodowym”. W tym odcinku także o motywacjach Łukaszenki, skuteczności propagandy na Białorusi, potencjale białoruskich sił, które w wojnie walczą po stronie Ukrainy oraz o sygnałach jakie do Mińska i do Brukseli wysyła polski rząd zamykając przejście graniczne w Bobrownikach.

Google Podcasts
Stan Wyjątkowy - Hołownia zaczyna pękać. Czarnek dumą Kaczyńskiego. Sikorski pazerny na dirhamy #OnetAudio

Niedługo wytrwał w swych politycznych ślubach samotności Szymon Hołownia. Wystarczyło parę tygodni smażenia, przypiekania i grillowania ze strony jego własnych posłów, a także polityków opozycji oraz związanych z opozycją intelektualistów i publicystów, by lider Polski 2050 chwycił za telefon i na nowo zaczął wydzwaniać do szefów innych antypisowskich partii. Zaczął od tego, którego wcześniej w pierwszej kolejności wystrychnął na dudka — szefa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza. Panowie byli już przecież po słowie, już tuż-tuż mieli skonsumować swój polityczny związek i obwieścić wspólną wyborczą listę. Ale Hołownia — facet doświadczony dwukrotnym pobytem w klasztorze — w ostatniej chwili uciekł sprzed ołtarza. Fiasko rozmów między PSL a Polską 2050 zapowiadało zmianę w polityce Hołowni, który uznał, że nie opłaca mu się nie tylko współpraca z ludowcami, ale w ogóle jakakolwiek koalicja przedwyborcza. Postawił na samotność — dlatego odmiennie od pozostałych formacji opozycyjnych zagłosował przeciw rządowej ustawie o Sądzie Najwyższym, która ma pomóc w uruchomieniu pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy. Za decyzją Hołowni nie stała merytoryczna ocena ustawy — odesłanie jej przez prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego pokazuje, że nie tylko Hołownia uważa ją za podejrzaną. Zagłosował nie przeciw PiS, tylko przeciw pozostałej opozycji. Przypomniał sobie, że wszedł do polityki po to, by łowić elektorat Platformy, Lewicy i PSL — a więc, że musi się od nich odróżnić. Problem polega na tym, że wywołał wojnę we własnych szeregach. W efekcie z Polski 2050 odchodzi Hanna Gill-Piątek, pierwsza posłanka partii, złowiona przez Hołownię 2,5 roku temu z Lewicy. Do odejść przymierzają się kolejni prominentni przedstawiciele formacji Hołowni, którzy chcieliby współtworzyć wielką listę opozycji. Dlatego właśnie Hołownia się wycofał i zadzwonił do Kosiniaka. Dziś ich wspólny start jest znów bardzo prawdopodobny. Swoją drogą PiS odetchnęło. Wedle naszych rozmówców z rządu, taka była główna obawa prezesa Kaczyńskiego: że konserwatywny do szpiku Hołownia, nowy, młody i przystojny — wprost wymarzony kandydat na zięcia dla sporej części wyborców PiS — będzie hurtowo odbierał głosy Kaczyńskiemu. Pod wpływem własnych posłów Hołownia — przeciwnik aborcji i przyjaciel wielu księży — podryfował bardzo na lewo. Dziś na gwiazdę prawicy wyrasta Przemysław Czarnek, minister edukacji. Czarnek został ministrem, bo Kaczyński był niezadowolony z poprzedniego edukatora Dariusza Piontkowskiego. Chodziło o to, że Piontkowski — mniej czy bardziej udolnie — po prostu zarządzał edukacją. A Kaczyński nie chciał zarządzania. Jak każdy twardy ideolog chciał do ministerstwa edukacji posłać inkwizytora, by kształtować umysły młodych. Czarnek jako jeden z największych ideologicznych radykałów pasował do tego zadania. Zmienił programy nauczania, przetasował punktowanie naukowców za publikacje fachowe i próbuje pogonić lewicowe organizacje pozarządowe ze szkół. W tym sensie logiczne jest to, że obmyślił i realizuje program „Willa Plus” — przeznaczył grube miliony na dofinansowanie organizacji związanych z PiS, wyposażając je w majątek na lata. Choć prezes jest dumny z ministra — co było widać podczas sejmowej awantury o „Willę Plus” — to jednak obaj się trochę cofnęli. Doposażone willami, apartamentami i działkami organizacje nie będą mogły ich sprzedać za 5-10 lat, tylko za 15. Jak na Czarnka, to ogromna skala ustępstw, choć obiektywnie — niewielka. Konserwatywną gwiazdą PiS był niegdyś Radek Sikorski. Twórcy „Stanu Wyjątkowego” Andrzej Stankiewicz (ONET.PL) oraz Dominika Długosz („Newsweek”) mogliby nawet zaryzykować tezę, że odkąd osierocił PiS, to mu nie idzie. Ośmiorniczki na taśmach kelnerów — przez które Platforma przegrała wybory — to on zamawiał. Alkowpisy w Internecie, które potem wykorzystuje ruska propaganda — też on. Dość marnej jakości sugestie, że Kaczyński chciał z Putinem rozebrać Ukrainę — też Radek. A teraz dwa miliony zł, czyli ponad 1,5 mln dirhamów od Arabów — czynnemu politykowi o dużym apetycie na przyszłe stanowiska nie uchodzi wciągać kasę od innych państw i to pod wieloma względami szemranych. Swoją drogą, panie Radku, gdy Pan był na konferencji w Emiratach w listopadzie, to minął się pan z Ławrowem? Też tam wpadł.

Google Podcasts