Zapytaj niewiast, gdy same na drodze,
Gdy rozrzewnione gubią się w płakaniu...
Zapytaj mędrców, albo na podłodze
Leżących prochów, bo skorsze w uznaniu!

Albo zapytaj siebie, ale w chwili,
Gdy pod stopami glob ci się zakręci,
I cudza w tobie waga się przesili,
I w swojej mierze staniesz, bez pamięci:

Pokąd będziem się zwodzili?
Zapytaj -- --

Norwid

#dzieńzwierszem #Norwid

Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba
Podnoszą z ziemi przez uszanowanie
Dla darów Nieba….
Tęskno mi, Panie…

Do kraju tego, gdzie winą jest dużą
Popsować gniazdo na gruszy bocianie,
Bo wszystkim służą…
Tęskno mi, Panie…

Do kraju tego, gdzie pierwsze ukłony
Są, jak odwieczne Chrystusa wyznanie,
„Bądź pochwalony!”
Tęskno mi, Panie…

Tęskno mi jeszcze i do rzeczy innej,
Której już nie wiem, gdzie leży mieszkanie,
Równie niewinnej…
Tęskno mi, Panie…

Do bez-tęsknoty i do bez-myślenia,
Do tych, co mają tak za tak – nie za nie,
Bez światło-cienia…
Tęskno mi, Panie…

Tęskno mi owdzie, gdzie któż o mnie stoi?
I tak być musi, choć się tak nie stanie
Przyjaźni mojej…
Tęskno mi, Panie…

Norwid

#dzieńzwierszem #Norwid

Wolno mu jest - aż do robaczka
Schylać się, będąc człowiekiem:
Bo schodził on pierw do prostaczka,
Na równi będąc z swym wiekiem!

I jednym był - wśród wielu - wielu -
Nad pokoleniem włodarzy,
Co gwiazdę czcił pokoleń-celu
I błysk jej - na dzieciąt twarzy.

Dlatego lew, orzeł, wół i człowiek
Wspomną w nim - uprzedziciela:
Będzie jak Jan... (pustynią jest wiek
Oczekujący Zbawiciela!)

Norwid

#dzieńzwierszem #Norwid

"Najlepsza rzecz żyć w zgodzie, bez twierdzeń, bez sprzeczki,
Po cóż bo gwar ustawny dla kropki lub linii?
I urabianie ciągłe publicznej opinii ?" -
Siennik-dziurawy mówił tak do Torby-sieczki.
Tymczasem osły, najmniej nie myśląc o szkodzie,
Siano i sieczkę w cichej pożywały zgodzie,
A stąd zdaje się prawda ta być oczywistą,
Że i człowiek zyskałby... będąc legumistą.

Norwid

#dzieńzwierszem #Norwid

— Ogromne wojska, bitne generały,
Policje tajne, widne i dwupłciowe
Przeciwko komuż tak się pojednały? —
Przeciwko kilku myślom, co nie nowe!...

Norwid

#dzieńzwierszem #Norwid

Klaskaniem mając obrzękłe prawice,
Znudzony pieśnią, lud wołał o czyny;
Wzdychały jeszcze dorodne wawrzyny,
Konary swemi wietrząc błyskawice —
Było w ojczyźnie laurowo i ciemno
I już ni miejsca dawano, ni godzin
Dla nieczekanych powić i narodzin,
Gdy Boży palec zaświtał nade mną;
Nie zdając liczby z rzeczy, które czyni,
Żyć mi rozkazał w żywota pustyni.

Dlatego od was, o laury, nie wziąłem
Listka jednego, ni ząbeczka w liściu,
Prócz może cieniu chłodnego nad czołem
(Co nie należy wam, lecz słońca przyjściu);
Nie wziąłem od was nic, o wielkoludy,
Prócz dróg, zarosłych w piołun, mech i szalej,
Prócz ziemi, klątwą spalonej, i nudy...
Samotny wszedłem i sam błądzę dalej.

Poobracanych w przeszłość, niepojętą
A uwielbioną, spotkałem niemało,
W ostrogi rdzawe utrafiałem piętą
W ścieżkach, gdzie zbitych kul sporo padało.
Nieraz obyczaj stary zawadziłem
Z wyszczerzonemi na jutrznię zębami,
Odziewający się na głowę pyłem,
By noc przedłużyć, nie zerwać ze snami.

Niewiast, zaklętych w umarłe formuły,
Spotkałem tysiąc — i było mi smętno,
Że wdzięków tyle widziałem, nieczuły,
Źrenicą na nie patrząc beznamiętną.
Tej, tamtej rękę tknąwszy marmurową,
Wzruszyłem fałdy ubrania kamienne,
A motyl nocny wzleciał jej nad głową,
Zadrżał i upadł... I odeszły senne.

I nic nie wziąłem od nich w serca wnętrze,
Stawszy się ku nim, jak one, bezwładny,
Tak samo grzeczny i zarówno żądny,
Że aż mi coraz szczęście niepojętsze!
Czemu, dlaczego w przesytu niedzielę
Przyszedłem witać i żegnać tak wiele?
Nic nie uniósłszy na sercu, prócz szaty,
Pytać was nie chcę i nie raczę, katy.

Piszę, ot, czasem... Piszę na Babylon
Do Jeruzalem — i dochodzą listy.
To zaś mi mniejsza, czy bywam omylon,
Albo nie. Piszę pamiętnik artysty,
Ogryzmolony i w siebie pochylon,
Obłędny, ależ wielce rzeczywisty!

Norwid

#dzieńzwierszem #Norwid

Żeby to można arcydzieło

Dłutem wyprowadzić z grubych brył

I żeby dłuto nie zgrzytnęło

Ni młot je ustawnie bił a bił!...

II

Żeby to tchem samym harmonii

Można było kręcić wozów oś;

I bez s-krzypnięcia wstecz ironii,

Żeby się udało zrobić coś...

III

Oh! jakże spałby sobie człowiek

Wyższy nad skargi ustawiczne;

Lecz cóż? gdy jeszcze i u powiek

Roz-siędą się sny ironiczne!!...

IV

Uczucie zwiedza bez ironii

Szlaki bite cudzym cierpieniem;

Lecz kto był piérwej tam, wié o niéj,

Że jest - koniecznym bytu cieniem.

V

Ty myślisz może, że wiek złoty,

Bez walk, sam przyjdzie do ludzkości? -

A gdzież?... powiodą piérw te cnoty,

Od których cofa strach śmieszności!...

Norwid

#dzieńzwierszem #Norwid

Gdy z wio­sną ży­cia duch ar­ty­sta
Poi się jej tchem, jak mo­ty­le,
Wol­no mu mó­wić tyl­ko tyle:
«Zie­mia jest krą­gła — jest ku­li­sta!»

Lecz, gdy póź­niej­szych chło­dów dresz­cze
Drze­wa wzru­szą i kwiat­ki zle­cą,
Wte­dy do­da­wać trze­ba jesz­cze:
«U bie­gu­nów spłasz­czo­na nie­co...»

Po­nad wszyst­kie wa­sze uro­ki,
Ty, po­ezjo, i ty, wy­mo­wo,
Je­den — wiecz­nie bę­dzie wy­so­ki:
Od­po­wied­nie dać rze­czy sło­wo!

Norwid

#dzieńzwierszem #Norwid

Przemysław Gintrowski Piotr Rubik - Ty mnie do pieśni pokornej nie wołaj (Klub Pod Jaszczurami 1991)

YouTube

Mówią , że postęp nas bogaci co wiek;
- Bardzo mi to jest miło i przyjemnie -
Niestety! co dnia mniej cieszę się ze mnie,
Śmiertelny człowiek!

Cywilizacji dwie widzę ustawnie:
Jedna, chce wszystko odkrywać na serio,
Druga, chce wszystko pokrywać zabawnie,
Świetną liberią!

Odkrywająca?... wciąż idzie do słońca,
"Czekajcie! - mówi pokoleniom - bowiem
Gdy szereg odkryć mych spełnię do końca,
Cóś - i wam powiem!..."

Zakrywająca?... cieszy znów inaczej -
Pokaż jej łez zdrój?... ona odpowiada:
"Nie trzeba zważać na to... co? to znaczy!...
Może deszcz pada."

Dwie takie błogie mając opiekunki,
Ludzkość w sieroctwie znikłaby głębokiem,
Gdyby glob nie był ramieniem piastunki;
Słońce?... jej okiem!...

Norwid

#dzieńzwierszem #Norwid