Mimo, że nadal lubię "Serię zła" z "Siedmiu grzechów głównych" (Vocaloid, nie myl z anime, które jest znane z bycia złym…), to moim największym problemem jest kanon piosenek, wiecie, całkowicie odebranie postacią autonomii i jak w przypadku córki bieli, ona nie chciała zaatakować córki zła (Nie umiem pisać imion, a wątpię, że ktoś połapie się jak nawet spróbuje, gdy długo w tym nie siedzi), bo "Dokonała masowego ludobójstwa i zabiła w tym jej jedyną przyjaciółkę" (Która była jebanym drzewem i to nie żart…), nie, to "Narzędzie grzechu jej kazało i ona się temu nie dała" i tak, wiem, oparta seria na chrześcijaństwie, ale serio? Jebać autonomię postaci i odbierać głębię czynom jakie robi? Auć… Kocham utwory, ale kanon mnie drażni…
Innym aspektem jest Allen (Len Kagamine), który nie zabił Michael (Miku, przyjaciółka córki bieli, która jest Haku, kiedyś często pojawiła się z Akita Neru, ale wiadomo, przez lata stała się zapomnianym fanolidem…) co zabiło dla mnie głębię piosenki "Severant of evil", już fakt, że "Rin" (Richanne? Nadal nie pamiętam lmao) nie pamiętała, że byli bliźniakami i dowiedziała się dopiero podczas ucieczki oraz zamianie ubrań… Ale ten fakt, że nie zabił Michael jest cholernie frustrujący, bo znów, odbieranie głębi czynów postaci i ich skutków…
Mothy, kocham twój styl pisania piosenek, ale no kurwa, tak się nie robi, tymi czynami odbierasz głębię historii i postaci, a to nie jest takie fajne… Po prostu nienawidzę tego typu w innych mediach, więc to wkurza… Jedno opierać się na chrześcijaństwie i grzechach, a drugie robienie z postaci tego dehumanizującego gówna…
Postać robi coś złego z własnego egoistycznego celu - Konsekwencje
To takie proste, a ty to zjebałeś ciągle "Naprawiając" kanon… Teraz to wygląda tak: Postać nie z własnej woli (A opętania) robi złe rzeczy - Konsekwencje???
Po prostu to jest… Puste…
Nadal kocham serię zła, ale ta ciągłe robienie z postaci "Marionetek co nie mają własnej autonomii" jest tak nie na miejscu… Nawet Jezus robił złe rzeczy w biblii i wbrew pozorom nie z powodu "Złego narzędzia", po prostu robił, bo wciąż był człowiekiem (Niestety, kościół i wiele wierzących go odczłowiecza co jest smutne, a mówię to jako agnostyk, więc no…) i wyobraźcie sobie jak wszystkie złe rzeczy jakie zrobił Jezus były tłumaczone opętaniem… No kurwa, nie zbyt dobrze brzmi… Choć do bardziej "Opętanego" bardziej pasuje Judasz i Mateusz, nie wiem, zawsze mi tę niektóre sceny nie pasowały… Jakby ktoś zabrał im autonomie, hmn… Jaki byt miałby cel w tym, by mówili i robili złe czyny, by wypełnić swój plan? Tak, mówię o Bogu… Nie wiem, po prostu moja wewnętrzna teoria o tych sytuacjach, bo tak nie pasują, tak samo jak ludzie się odwrócili, wiem, ludzie to śmiecie i pokażą ci środkowy palec, ale no błagam, to nie miało sensu… Nie wiem, może za bardzo analizuje to wszystko, ale już od dziecka coś mi nie pasowało… Wiem, wyszłam lekko z tematu, ale po prostu nie lubię strasznie tego tropu, gdy odbierasz głębię i anatomię postaci w formie "Poprawnego kanonu" i naprawdę, mam dosyć tego pisania, DAJ ROBIĆ POSTACIĄ ZŁE RZECZY, NIE MUSZĄ BYĆ CZYSTYMI, BY IM KTOŚ WSPÓŁCZUŁ, HALO, WIDZOWIE MOGĄ WSPÓŁCZUĆ DRANIOWI (Oprócz pewnych osobników co myślą, że są postępowi, ale są na libralizmie i bliżej mają do prawicy…)
NO BŁAGAM, DAJ MI JEBANEGO DUPKA CO ŻAŁUJE CZYNÓW, MAM DOSYĆ IDEALNYCH POSTACI
Ja naprawdę kocham tę utwory, ale jak wspomniałam, kanon jest zbyt irytujący dla mnie…
https://www.youtube.com/watch?v=l9WpFNUFklI
#Vocaloid #rant #RinKagamine #LenKagamine #youtube #Mothy

