@m0iga Melioracja byłaby fajna, gdyby nie to, że jak na razie, to nasza gleba świetnie spisuje się w czasie susz. Na przykład, gdy tego lata przez kilka tygodni nie padało, to u nas większość roślin radziło sobie świetnie. Taki był zapas wody zmagazynowany tuż pod wyschniętą warstwą powierzchniową gleby. Nie wiem, czy #melioracja by tego nie popsuła. Słyszy się przewidywania, że #susze będą pojawiały się w Polsce coraz częściej, więc w tym bym upatrywał głównych zagrożeń.
Ale może dałbym się przekonać do melioracji, gdybym miał dostęp do twardych danych i przykładów z rzeczywistości, że melioracja ma same zalety a nie niesie ze sobą potencjalnych ograniczeń - w takich konkretnie warunkach, jakie panują na naszym polu.
Natomiast w kwestii sprzętu... każdy orze jak może. 😉 Przy czym, myślę, że istnieje gdzieś granica, której nie warto przekraczać. Dotyczy to również mechanizacji rolnictwa (nie tylko chemizacji czy utowarowienia żywności, przekształcania naturalnego krajobrazu itd.). Od razu powiem, że jeszcze nie umiem powiedzieć, gdzie ta granica dokładnie przebiega, ale myślę o tym często i kiedyś znajdę odpowiedź.