Nowości z krainy gruzu. Prezentowana wcześniej Nokia 1110 dostała nową obudowę od 2310 - przypadkiem przeczytałem, że pasują, a w zamawianej za bezcen ostatniej paczce martwiaków trafiła się taka oto niebieska w ładnym stanie. Dużo bardziej mi się podoba niż oryginalny szary plastik.
Dawca jest częściowo martwy, jakieś oznaki życia daje, ale ma problem z ekranem. Nie zależało mi na tym modelu, więc nie będę się nim zajmował.
I przypadkiem, nawet niedawno po tym, jak pisałem o komórkach na baterie paluszki, dorwałem za kolejny bezcen Alcatela One Touch Max (wspominałem wtedy, że OT w ogóle są rzadkie i albo pierońsko drogie, albo zgruzowane ponad sens naprawy). A tu proszę.
Niestety, bateria się wylała i kwas zeżarł jeden styk od zasilania. Akurat TEN, który miał znaczenie przy zasilaniu paluszkami. Gniazda nie dało się wylutować ani wyjąć, więc cały wczorajszy wieczór dokonywałem cudów zręczności, usiłując dosztukować brakujący styk z kawałka taniej sondy od multimetru i nóżki od opornika i polutować to z kikutem styku na płytce.
Ale w końcu się udało i sposób, w jaki zostałem powitany, wynagrodził mi cały trud :D Możecie go zobaczyć na zdjęciu.
Niestety, jest problem. Telefon ma simlock na czeską sieć. Ściągnięcie go po 27 latach od daty produkcji jest niemożliwe, nie ma już ani kabli do połączenia z PC, ani software'u (do Nokii się jeszcze znajdzie). Chyba najprościej będzie kupić czeską kartę na alledrogo i doładowywać co jakiś czas, nie planuję go jakoś bardzo intensywnie używać.
#telefon #komorka #cellphone #retrotech #nokia #alcatel

