Mwamba nie wynalazł tarcz z myślą o ludziach. Stworzył je by ocalić drzewa z Zielonego Muru. Kiedy po nalocie bombowców wyszedł cało ze zgliszczy i podarował światu tę technikę, został okrzyknięty bohaterem, choć on sam wstydził się swojej decyzji. Kiedy dostrzegł samoloty było już zbyt późno by dobiec do choćby jednego z drzew. Nie zdążył. "W przypływie tchórzostwa sam założyłem pas tarczy" pisał potem we wspomnieniach.
Nikt oprócz niego nie miał tego za złe.









