Czas na pierwszy post merytoryczny po przerwie! 😊 Jako że zmiana instancji była w planach od paru tygodni, brakowało mi ostatnio motywacji twórczej - to i nazbierało się nieco zaległości. Na pierwszy ogień myślę, że najlepsza będzie najnowsza recenzja. [uwaga, testujemy limit znaków! 😉) ]
Jak wiecie, albo nie, Stanikomania od jakiegoś czasu jest zagorzałą bezfiszbiniarą. Nie oznacza to, że nie testuje ani nie poleca biustonoszy na fiszbinach - najbardziej jednak interesuje ją oferta bezprzewodowa, która wcale nie jest taka obfita w segmencie dużych biustów...
W najnowszej recce omawiam model, którego powstanie bardzo mnie ucieszyło - Nelę marki Gorsenia. Gorsenia z Łodzi specjalizuje się w większych biustach i do tej pory głównie ubierała je w modele na drucie (z małymi wyjątkami - np. modelu Anya z 2020 o bezszwowych miskach, którego recenzję też mamy). Nela (do miseczki J) to nowa konstrukcja w stylu, który nazywam nowoczesną klasyką, czyli: nie koronkowa braletka w funkcji głównie ozdobnej, a solidny stanior, który ma stabilizować - tyle, że bez stelażu - niebędący jednak oldschoolowym modelem robiącym z piersi stożki.
Nie będzie więc przejrzystych tiuli ani haftów - będzie kryjąca dzianina w prążek i szanujące nasze ciała wygodnictwo.
Nela moim zdaniem czerpie ochoczo z tradycji niemieckiego bieliźniarstwa marki Anita. I super, bo to dobry wzorzec. Jakość nie jest luksusowa, ale przyzwoita, o czym świadczy kilka szczegółów (o których w recenzji - fokus m.in. na zapięcie!).
Nela nie ma majtek do kompletu, ale nie udało mi się powstrzymać przed paroma fotkami sylwetki w staniorze i codziennych portkach.
Czy to trzyma? Da się wrzucić na większy biust i czuć stabilnie i komfortowo? A jak z profilem? Recenzja Wam odpowie!
(recenzja powstała w ramach współpracy z marką - płatnej, ale szczerej 😉)
https://stanikomania.pl/klasyk-w-prazek-recenzja-biustonosza-gorsenia-nela/
#brafitting #LingerieFashion