Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach

Strasznie mieszkają straszni mieszczanie.

Pleśnią i kopciem pełznie po ścianach

Zgroza zimowa, ciemne konanie.

Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą,

Że deszcz, że drogo, że to, że tamto.

Trochę pochodzą, trochę posiedzą,

I wszystko widmo. I wszystko fantom.

Sprawdzą godzinę, sprawdzą kieszenie,

Krawacik musną, klapy obciągną

I godnym krokiem z mieszkań – na ziemię,

Taką wiadomą, taką okrągłą.

I oto idą, zapięci szczelnie,

Patrzą na prawo, patrzą na lewo.

A patrząc – widzą wszystko o d d z i e l n i e:

Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo...

Jak ciasto biorą gazety w palce

I żują, żują na papkę pulchną,

Aż, papierowym wzdęte zakalcem,

Wypchane głowy grubo im puchną.

I znowu mówią, że Ford... że kino...

Że Bóg... że Rosja... radio, sport, wojna...

Warstwami rośnie brednia potworna

I w dżungli zdarzeń widmami płyną.

Głowę rozdętą i coraz cięższą

Ku wieczorowi ślepo zwieszają.

Pod łóżka włażą, złodzieja węszą,

Łbem o nocniki chłodne trącając.

I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki,

Spodnie na tyłkach zacerowane,

Własność wielebną, święte nabytki,

Swoje, wyłączne, zapracowane.

Potem się modlą: „...od nagłej śmierci...

...od wojny ...głodu ...odpoczywanie”

I zasypiają z mordą na piersi

W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie.

Tuwim

#dzieńzwierszem
#Tuwim

Apsztyfikanci grubej Berty

I katowickie węglokopy,

I borysławskie naftowierty,

I lodzermensche, bycze chłopy,

Warszawskie bubki, żygolaki

Z szajką wytwornych pind na kupę,

Rębajły, franty, zabijaki,

Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Izraeliccy doktorkowie,

Wiednia, żydowskiej Mekki, flance,

Co w Bochni, Stryju i Krakowie

Szerzycie kulturalną francę!

Którzy chlipiecie z Naje Fraje

Swą intelektualną zupę,

Mądrale, oczytane faje,

Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item aryjskie rzeczoznawce,

Wypierdy germańskiego ducha

(Gdy swoją krew i waszą sprawdzę,

Wierzcie mi, jedna będzie jucha),

Karne pętaki i szturmowcy,

Zuchy z Makabi czy z Owupe,

I rekordziści i sportowcy,

Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Socjały nudne i ponure,

Pedeki, neokatoliki,

Podskakiwacze pod kulturę,

Czciciele radia i fizyki,

Uczone małpy, ścisłowiedy,

Co oglądacie świat przez lupę

I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,

Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item ów belfer szkoły żeńskiej,

Co dużo chciałby, a nie może,

Item profesor Cy... wileński

(Pan wie już za co, profesorze!)

I ty za młodu niedorżnięta

Megiero, co masz taki tupet,

Że szczujesz na mnie swe szczenięta,

Całujcie mnie wszyscy w dupę.

I ty fortunny skurwysynu,

Gówniarzu uperfumowany,

Co splendor oraz spleen Londynu

Nosisz na gębie zakazanej,

I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,

A srać chodziłeś pod chałupę,

Ty, wypasiony na Ikacu,

Całujcie mnie wszyscy w dupę.

I wy, o których zapomniałem,

Lub pominąłem was przez litość,

Albo dlatego, że się bałem,

Albo, że taka was obfitość,

I ty, cenzorze, co za wiersz ten

Zapewne skarzesz mnie na ciupę,

Iżem się stał świńtuchów hersztem,

Całujcie mnie wszyscy w dupę!

Tuwim

#dzieńzwierszem
#Tuwim

Krzyż mieliście na piersi, a brauning w kieszeni
Z Bogiem byli w sojuszu, a z mordercą w pakcie
Wy, w chichocie zastygli, bladzi, przestraszeni.
Chodźcie, głupcy, do okien - i patrzcie! i patrzcie!
...Przez serce swe na wylot pogrzebem przeszyta,
Jak Jego pierś kulami, niech widzi stolica
Twarze wasze, zbrodniarze - i niech was przywita
Strasznym krzykiem milczenia żałobna ulica.

Tuwim

#dzieńzwierszem
#Tuwim

Rozciągnęła się nuda nad nami,
Zatroskały się serca okrutnie,
Bo poczuliśmy śmierć nad głowami:
Zaszumiała tak cicho… tak smutnie...

Z ciemnych ulic wracamy do domu
I coś korci nas, w duszach nurtuje,
Nie mówimy o niczym nikomu.
Samo stanie się. Każdy poczuje.

... Siedzą chmurni, stroskani przy świecach,
I my przy nich siadamy w milczeniu,
Nagle… ciarki przebiegną po plecach…!!
Cisza. Każdy utonął w wspomnieniu.

O, powiedzmy choć! O, już nie kryjmy!
O, zapłaczmy głęboko, rozpacznie!
...Później snem biało-śnieżnym zaśnijmy,
Może miłość znów śnić nam się zacznie…

Może serca nam pękną z żałości,
Żeśmy byli tak bardzo szczęśliwi!
Żeśmy żyć nie umieli w miłości!
Może rozpacz nas, rozpacz ożywi!

...Ale siedzą stroskani okrutnie,
I my z nimi i Nuda nad nami...
Zaszumiała nam cicho i smutnie,
Zaszumiała nam Śmierć nad głowami.

Tuwim

#dzieńzwierszem
#Tuwim

Już w podziemiach synagog wszystko złoto leży.
Amunicję przenoszą czarni przemytnicy.
Naradzają się szeptem berlińscy bankierzy,
Dzwoni tajny telefon z warszawskiej bóżnicy.

W Londynie, w wielkiej loży, już postanowiono...
Siedem pieczęci kładą masoni pod dekret.
Nad skrwawionym talmudem żółte świece płoną,
LW płachtę zwinęli szczątki i przysięgli sekret.

I zaraz żydzi w Kremlu dostali depeszę!
I skoczyła iskrówka! Zawrzały redakcje!
Paryski Rotszyld ręce zaciera w uciesze:
W Amsterdamie i Rzymie wykupiono akcje.

Smok olbrzymi od morza do morza się wije,
Nocą widzą go w ogniu najśmielsi lotnicy,
Ciemny łopoce w miastach i na trwogę bije,
Sygnał strzelił rakietę z nad pruskiej granicy.

...A po naszych miasteczkach, w straszne skwarne święto,
Wieje z sieni ziejących pomruk głuchych nowin:
„Do kościoła się zakradł pejsaty żydowin
I dzieweczkę w cegielni na macę zarżnięto

Tuwim

#dzieńzwierszem
#Tuwim

Nie, w Łodzi jeszcze nie spadł śnieg 😊, to zdjęcie ze stycznia, spokojnie! Dziś są 131 urodziny Juliana Tuwima, który przyszedł na świat w moim mieście. Na zdjęciu widzicie poetę na jego ławeczce przy Piotrkowskiej. #Łódź #Lodz #Piotrkowska #Tuwim

Trawo, trawo do kolan
Podnieś mi się do czoła
Żeby myślom nie było
Ani mnie ani pola

Żebym ja się uzielił
Przekwiecił do rdzenia kości
I już się nie oddzielił
Słowami o twej świeżości

Abym tobie i sobie
Jednym imieniem mówił
Albo obojgu – trawa
Albo obojgu – Tuwim

Tuwim

#dzieńzwierszem #Tuwim

Płacze pani słowikowa w gniazdku na akacji,
Bo pan słowik przed dziewiątą miał być na kolacji.
Tak się godzin wyznaczonych pilnie zawsze trzyma,
A tu już po jedenastej - i słowika nie ma!

Wszystko stygnie: zupka z muszek na wieczornej rosie,
Sześć komarów nadziewanych w konwaliowym sosie,
Motyl z rożna, przyprawiony gęstym cieniem z lasku,
A na deser - tort z wietrzyka w księżycowym blasku.

Może mu się co zdarzyło?Może go napadli?
Szare piórka oskubali, srebrny głosik skradli?
To przez zazdrość!To skowronek z bandą skowroniątek!
Piórka - głupstwo, bo odrosną, ale głos - majątek!

Nagle zjawia się pan słowik, poświstuje, skacze...
"Gdzieś ty latał? Gdzieś ty fruwał? Przecież ja tu płaczę!"
A pan słowik słodko ćwierka: "Wybacz moje złoto,
Ale wieczór taki piękny, że szedłem piechotą!"

Tuwim

#dzieńzwierszem #Tuwim

Dobra wódka nie jest zła
Człowiek z niej pociechę ma
Trąbi trunek na frasunek
Z buteleczki aż do dna

Alkoholik, alkoholik
Proszę wierzyć, rozkoszny to fakt
Gdy się człowiek ubzdryngoli
Nie wie, co to jest smutek i strach

Kiedy świat kręci się wkoło, jak bąk
Szczęście samo przychodzi do rąk
Alkoholik, alkoholik
Wesolutki do wódki ma ciąg

Rok za rokiem szybko mknie
Życie w mętnej płynie mgle
Znów się zalej, a co dalej
Wreszcie coś człowieka tknie

Alkoholik, alkoholik
Taka smutna uczepi się myśl
Alkoholik, alkoholik
Ach, nie będę już pić, tylko dziś

Tylko dziś, ale ostatni to raz
Niech rozkoszny zamroczy mnie gaz
A nazajutrz znów ten stolik
I butelka i znów czysta raz

Aż upiorny przyjdzie mus
Widmem trwogi będzie rósł
Drżące ręce, prędzej więcej
Jeszcze, jeszcze, koniec, szlus

Alkoholik, alkoholik
Panie hrabio, jednego, pardon
Alkoholik, alkoholik
To nie ręce, to szklanki tak drżą

Czarna noc rojem robaczków już drga
Czy to widmo tam stoi, czy ja
Alkoholik, alkoholik
Dzisiaj życie wypiję do dna

Tuwim

#dzieńzwierszem #Tuwim

#Estonian is infinitely harder than #Polish.

A gdy sierpiec na niebłoczu łyście,
W cieniem ciemnie jeno niedośpiewy
W białodrzewiu ćwirnie i srebliście
Słowik słowi słowisieńskie ciewy. #Tuwim

🇪🇪 🇵🇱