probuję wyrobić w sobie nowy nawyk, a nawet dwa: pierwszy polega na tym, abym zawsze miał butelkę wody pod ręką. i musi to być butelka, nie szklanka z wodą, czy jakiś dzbanek. chyba przez liczne treningi przyzwyczaiłem się do obecności butelki z wodą gdzieś koło mnie. i teraz chcę ten nawyk przenieść do „świata realnego” 🙂 drugi nawyk, jaki próbuje w sobie zaszczepić polega na tym, by sięgać po tą butelkę z wodą za każdym razem jak „coś”. i pod „coś” podstawiam wszystko co podstępne, dziwne, zaplątane. a więc:
będzie z wodą trochę jak z chodzeniem :))
uwielbiam rano wstać. ba, uwielbiam obudzić się w nocy…
uwielbiam ##rano wstać. ba, uwielbiam obudzić się w nocy – kojarzy mi się to z zyskaniem ogromnej ilości dodatkowego czasu. oczywiście nie może się to odbywać kosztem snu – ten jest najważniejszy. więc muszę położyć się wcześniej, mieć dobry ##sen i wstać w nocy – tak jest idealnie.
będę to powtarzał do wyrzygania, aż mi się utrwali i przestanę się dziwić: poranne zajęcia na siłowni robią mi dzień. za-każdym-razem!
będę to powtarzał do wyrzygania, aż mi się utrwali i przestanę się dziwić: poranne zajęcia na siłowni robią mi dzień. za-każdym-razem!
za każdym razem, gdy zakładam buty i wychodzę pobiegać,…
za każdym razem, gdy zakładam buty i wychodzę pobiegać, czuję się tak, jakbym znów zaczynał od nowa, od zera. bieganie wciąż nie jest jeszcze moją codziennością – psychicznie jestem daleki od tego, by traktować je jako stały element dnia. i właśnie nad tym chcę popracować w najbliższych tygodniach.
sprobuję dołączyć krótkie biegi także do wieczornego rytuału, obok tych porannych. nawet symboliczne 500 metrów na koniec dnia mogą pomóc w budowaniu nawyku. […]
https://fajne.life/za-kazdym-razem-gdy-zakladam-buty-i-wychodze-pobiegac/
czy jestem zadowolony z porannych zajęć? oczywiście! :) o…
czy jestem zadowolony z porannych zajęć? oczywiście! 🙂 od początku wiedziałem, że będzie super – ale dopiero „po”. i jest. dołożyłem do tego (les mills core) jeszcze godzinę jogi kręgosłupa – trochę ze względu na to, że obiecałem z kimś iść. ale to był świetny ruch, porozciągałem się jak trzeba.