Dwa miesiące świeżo kupione opony z kolcami czekały na odpowiednią pogodę. I nie rozumiem jednego: dlaczego kupiłem je dopiero teraz?
Różnica jest kolosalna - mogłem podjechać pod oblodzoną górkę na stojąco bez tracenia przyczepności, zjechać z niej zamiast prowadzić rower i nie licząc zamarzniętych kolein nie zaliczyłem żadnego poślizgu.
A na kawałkach czystego asfaltu kolce bzyczą jak pszczółki :)


