Biedna Europa, bogata Ameryka? Dlaczego potęga PKB USA to po części fikcja 

Patrząc na PKB na osobę (wartości nominalne) i porównując USA do Europy, możemy dostrzec, że zaledwie cztery kraje UE (Luksemburg, Irlandia, Holandia i Dania) są „bogatsze” od najbiedniejszego stanu USA (Mississippi). Kilka dekad temu pewnie przyjęlibyśmy ten stan rzeczy z dobrodziejstwem inwentarza, wskazując na to, że widocznie niewystarczająco się w tej Europie jako lenie staramy, a Amerykanie niczym pracowite mróweczki budują swój dobrobyt. Mamy jednak XXI wiek – internet umożliwia nam dokładne zapoznanie się z codziennością pracy i życia mieszkańców Stanów Zjednoczonych. I to nie tylko z „biednego” Mississippi, ale też z ultrabogatej Kalifornii czy Nowego Jorku. W tym idealnym obrazku coś zaczyna nam zgrzytać.

Amerykański sen kontra rzeczywistość, czyli paradoks PKB

Szybka analiza warunków bytowych zwykłych mieszkańców USA wskazuje na pewne przewagi Europy, o których zresztą sami Amerykanie często wspominają. Mimo powszechnych narzekań na jakość i problemy opieki zdrowotnej w krajach europejskich (a są one niemałe), to, co dzieje się za oceanem, zakrawa bez mała na miano katastrofy. Dług medyczny jest tam zjawiskiem niemal powszechnym, a portale typu GoFundMe, organizujące internetowe zbiórki na podstawowe i rutynowe zabiegi medyczne, stają się powoli normą.

Obiektywne badania dowodzą, że Amerykanie na ochronę zdrowia wydają krocie, otrzymując w zamian niewiele. Wskaźniki zdrowia populacji plasują się tam na poziomie krajów rozwijających się, a koszty procedur nieobjętych ubezpieczeniem bywają astronomiczne. Co jednak kluczowe dla dzisiejszego wpisu – wszystko to wlicza się do PKB. Teoretycznie więc ten chory i niedomagający system poprzez swoje własne patologie generuje całkiem spory kawałek amerykańskiego dobrobytu, którego Europejczycy – paradoksalnie – są „pozbawieni”.

Kto naprawdę dominuje w przemyśle?

Kolejny niezwykle ciekawy temat to produkcja przemysłowa. W oficjalnych danych dotyczących wydajności Europa właściwie skapitulowała już dekady temu. Sęk w tym, że nawet w tak ultraamerykańskiej specjalności, jaką jest motoryzacja, na placu boju w USA pozostało trzech wielkich graczy oraz Tesla. Co ciekawe, jeden z owej „Wielkiej Trójki” od ponad dekady znajduje się w rękach Europejczyków. Ci sami Europejczycy równolegle zdominowali tamtejsze rynki – od samochodów ciężarowych po maszyny rolnicze.

O lotnictwie z litości ledwie wspomnę, ponieważ powstały w latach 70. XX wieku projekt pod nazwą Airbus nie tylko wykończył wszystkich amerykańskich wytwórców samolotów pasażerskich oprócz Boeinga, ale dodatkowo kilka lat temu powstrzymał się przed zadaniem mu ostatecznego ciosu (coup de grâce). Nie wynikało to bynajmniej z altruizmu, lecz z chłodnej kalkulacji duopolu jako znacznie bardziej stabilnego i zyskownego modelu biznesowego.

Skąd więc biorą się te rozbieżności?

O cóż więc chodzi z tymi rozbieżnościami finansowymi? Czy coś jest na rzeczy? Oczywiście, że tak. Nie da się ukryć, że zwłaszcza w obszarze nowoczesnych technologii IT oraz sztucznej inteligencji (AI), Europa dała się Amerykanom wyraźnie wyprzedzić. Pamiętajmy jednak, z czego to wynika.

Układ petrodolarowy, czyniący z amerykańskiej giełdy główne miejsce „parkowania” globalnego kapitału, generuje gigantyczną nadpłynność finansową w USA. To z kolei daje tamtejszym funduszom zdolność do dotowania projektów, które przez długie lata nie generują ani dolara zysku. W ten sposób „wyhodowano” między innymi Amazona, Ubera czy Airbnb. Dodatkowo niezmienione od lat 90 zasady ochrony praw autorskich oraz ograniczenie odpowiedzialności platform za treść w internecie gwarantują utrzymywanie faktycznych monopoli technologicznych przez Google, Meta (Facebook) i inne korporacje.

Zmierzch giganta i europejskie hospicjum

Najgorzej na tej systemowej dwoistości wychodzą sami Amerykanie, często niezdolni do zrozumienia, jak w „najpotężniejszym kraju świata” niemożliwe jest rozwiązanie kryzysu bezdomności, zapewnienie powszechnego leczenia, rzetelnej edukacji czy po prostu naprawienie dróg. Zdumiewa ich również fakt, że zacofane do niedawna Chiny, z PKB per capita wynoszącym mniej niż połowę amerykańskiego, potrafią budować sieci nowoczesnych autostrad i kolei dużych prędkości, o jakich dzisiejsze USA może tylko pomarzyć.

Choć akurat to nie powinno być niespodzianką – w końcu amerykańską infrastrukturę kolejową w XIX wieku budowali w dużej mierze właśnie chińscy robotnicy. Tymczasem Europa tradycyjnie, jak to czyni od tysiącleci, rzekomo „umiera” – robi to jednak w niezwykle komfortowych warunkach i z bardzo długą listą chętnych do zapisania się do tego specyficznego „hospicjum”.

#globalizacja #gospodarka #UE #USA

📰 Polecam bardzo ciekawy artykuł od Zenobii @zenia polemizujący z tezami Markiewki:

"Nie tylko muskizm. AI to także nowe możliwości oporu

Pewnych ram do zrozumienia ról, w których będą funkcjonować przyszli pracownicy dostarcza nam Gilbert Simondon, francuski filozof techniki. Simondon uważał, że człowiek otoczony obiektami technicznymi, których nie rozumie, jest im poddany jak pracownik przy taśmie – obsługuje ją, ale to ona rządzi rytmem jego życia. Pada w ten sposób ofiarą alienacji. Simondon pragnął kultury technicznej w takim samym sensie, w jakim istnieje kultura humanistyczna: powszechnego rozumienia, jak działają narzędzia, których używamy. Nie po to, żeby każdy był inżynierem – ale żeby każdy był uczestnikiem, a nie tylko odbiorcą technologii.

Różnica jest polityczna: uczestnik może stawiać warunki, odbiorca może tylko przyjmować lub odrzucać gotowy produkt. Prawo do wyjaśnienia decyzji algorytmicznej, prawo do audytu systemu, prawo do publicznej alternatywy – to polityczne decyzje o tym, czy technologia będzie narzędziem uczestnictwa, czy będzie nam narzucać więzy zależności."

Całość:
https://krytykapolityczna.pl/swiat/ai-sztuczna-inteligencja-praca-emancypacja-walka-klas-polemika/

#AI #Technologia #ZwiązkiZawodowe #Globalizacja #społeczeństwo #KryPol

AI może również emancypować. Polemika • Krytyka Polityczna

Pesymistyczna wizja przyszłości modeli językowych jest jednostronna i pozbawiona namysłu nad emancypacyjnym potencjałem tej technologii.

✊Krytyka Polityczna • Przekaż 1,5% na największe lewicowe medium w Polsce! KRS 0000242083

Apple przeniesie produkcję MacBooków do Tajlandii?

Apple ma prowadzić rozmowy z dostawcami w sprawie produkcji MacBooków w Tajlandii, ponieważ firma nadal dywersyfikuje produkcję poza Chiny w związku z obawami o napięcia między Pekinem a Waszyngtonem.

https://wp.me/p3fv0T-f2o #Chiny #ChRL #Apple #Tajlandia #decoupling #gospodarka #globalizacja #produkcja #MacBook

Apple przeniesie produkcję MacBooków do Tajlandii?

Za Wielkim Murem: Chiny i Azja

Początek unijnej "wojny handlowej" z Chinami? "Nie ma czegoś takiego jak darmowe obiady"

Unia jest w tej chwili zmuszona, aby dokonać tzw. ucieczki do przodu, jeśli chce się raz na zawsze uniezależnić od szantażu różnych krajów, w tym satrapów, takich jak np. Putin.

https://wp.me/p3fv0T-eNd #Chiny #China #ChRL #UE #handel #decoupling #globalizacja #WojnaHandlowa #deglobalizacja

Początek unijnej „wojny handlowej” z Chinami? „Nie ma czegoś takiego jak darmowe obiady”

Za Wielkim Murem: Chiny i Azja

🌐 Domyślny interfejs #Fediwersum jest mocno globalistyczny (uwaga: mówię o interfejsie całej sieci, a nie o interfejsie użytkownika!) - bazuje na założeniu, że podstawowym filtrem w poszukiwaniu treści jest dla ludzi treść. A to nieprawda - bo podstawowym filtrem jest język, którym ludzie mówią. Gdy nie znam jakiegoś języka, nie jestem zainteresowany postami w tym języku, niezależnie od tego, jak fajne, mądre, wartościowe lub atrakcyjne te treści by nie były. Interfejs #Fedewersum bazuje na założeniu, że ludzie sami mogą sobie znaleźć treści w języku, w którym chcą się komunikować na Fedi. A to jest prawda tylko wtedy, jeśli ktoś zna j.angielski. Dlatego mówię o globalistycznym charakterze interfejsu Fediwersum; faworyzuje ona bowiem osoby znające język angielski. Jeśli ktoś nie zna angielskiego, co znajdzie np. na Mastodonie? Bardzo niewiele - bo jest b. mało treści #poPolsku, gdyż duża część Polaków (przypuszczam, że przytłaczająca większość) porozumiewa się na Mastodonie po angielsku. A więc treści po polsku jest nieproporcjonalnie mniej niż by wynikało z liczby polskich użytkowników Fediwersum. To znowu motywuje kolejnych polskich użytkowników i użytkowniczki do posługiwania się j. angielskim, więc mechanizm nakręca się dalej.

Oczywiście bardziej żywotne języki, takie jak niemiecki, wytwarzają masę krytyczną treści na Fediwersum (i użytkowników posługujących się swoim rodzimym językiem), która pozwala opierać się temu mechanizmowi. Świadczy o tym np. to, że wśród najpopoluarniejszych hashtagów w Fedewersum są m.in. #neuhier, #sonnenfinsternis czy #Fotomontag.

#globalizacja #amerykanizacja #macdonaldyzacja #architekturaInformacji #interfejsFediwersum