To raczej już koniec projektu, ciekawe czy ktoś by się skusił o podsumowanie na jakiejś sesji linuksowej czy innej imprezie dla foss nerdów.
#polsocial #ftdl #piotrsikora
@speaktrap @alicecrux ah. Czyli jestem na tonącym statku. Dobrze wiedzieć :D A pol.social nie był czasem związany jakoś z #FTdL ? Co się dzieje? Da się jakoś pomóc?
Edycja:
Ok, czytam, że grubsza sprawa z całą Fundacją. Kiepsko... To trzeba się chyba za nową polskojęzyczną instancją rozejrzeć. Jakieś polecajki?
Moi drodzy, z przykrością przychodzi mi oznajmić, że czas najwyższy opuścić #PolSocial. Moje nowe konto to https://mastodon.com.pl/@mgorny; aczkolwiek prawdopodobnie nie musicie nic robić; jak skończę przygotowania, to przeniosę profil.
Myślę, że byłem dostatecznie wyrozumiały i cierpliwy. Wiem, jak to jest prowadzić projekt non-profit. Podejrzewam, że z serwerem Mastodona jest trudniej niż z tym, co spotyka mnie w Gentoo. Niemniej, wiem ile czasu takie projekty potrafią pożerać. Wiem, jak to jest, kiedy wszystko sypie się akurat wtedy, kiedy tego czasu nie masz. Wiem, jak to jest, kiedy musisz cały czas walczyć z bogatymi dupkami, którzy celowo bądź przypadkiem starają się zniszczyć wszystko, co im się nie podoba. I koniec końców wiem, jak to jest, kiedy użytkownicy mają pretensje.
Niemniej, sytuacja nie wygląda zbyt dobrze. Komunikacja od dawna była zdawkowa, o ile w ogóle była. Z pol.socialu zaczęło się robić siedlisko kacapskich botów, a z braku komunikacji nawet nie wiem, jak realnie sytuacja wygląda — ani czy inne serwery nie zaczęły nas defederować. Z rzeczy mniej oczywistych, bo "flagowe usługi" wciąż działają, ftdl.pl leży już ponad tydzień. W praktyce oznacza to, że maile do wszystkich osób i organizacji, które korzystały z ich usług pocztowych, idą w eter. Ja co prawda już przy poprzedniej dużej awarii zorganizowałem zapasowy serwer (teraz już podstawowy), ale mimo to straciłem dostęp do ważnych maili, które dostałem tuż przed awarią, i zastanawiam się, czy je jeszcze odzyskam.
Prawda jest taka, że mógłbym jeszcze tu siedzieć, i nerwowo eksportować dane co kilka dni. Ale obawiam się, że pewnego dnia serwer zniknie bez śladu, i stracę dane od ostatniego eksportu.
Mam pytanie otwarte do @piotrsikora - w związku z wielokrotnymi awariami infrastruktury FTdL i brakiem komunikacji (po ostatniej, kilkudniowej awarii jedyna informacja, jaką uzyskaliśmy publicznie, brzmiała: "Hej, coś Orange namieszali zupełnie i dopiero jak widzicie udało mi się wszystko odkręcić dziś rano." - przy czym chmura NCh nieustannie pokazuje "Internal server error" co nie wygląda na problem z providerem internetu), a także z powodu braku możliwości kontaktu innymi kanałami (jedyną odpowiedź na pytania dot. kolejnych awarii zadawane smsami na numer wskazany na stronie Fundacji, otrzymałem w lipcu - przy awariach wrześniowych zostałem zignorowany).
Ponieważ korzysta(łe)m z usług chmurowych na NCh i - poza wcześniejszymi okazjonalnymi donacjami na rzecz FTdL - dokonałem też w marcu większego przelewu w związku z powiększeniem quoty na chmurze, chciałbym wiedzieć (i zapewne nie tylko ja, ponieważ cyt. "to jest 7TB danych i jakies setkie milionow plikow" - pis oryg.), czy i kiedy działanie chmury NCh zostanie przywrócone, choćby na kilka dni, aby użytkownicy mogli odzyskać swoje pliki. Proszę także o szczegółowe informacje nt. ostatniej awarii, w szczególności problemów NCh, która - jako jedyna usługa FTdL - nie została do dziś przywrócona do działania.